Scenarzysta „Wiedźmina” się wściekł. Uznał fanów za hejterów
Sprawa z serialem Netfliksa wygląda tak, że Henry Cavill jest jeszcze w trzecim sezonie „Wiedźmina”, lecz nie jest tajemnicą, iż pałeczkę przejmie Liam Hemsworth. Co natomiast z ogólną dyskusją na temat odstępstw od dzieł Andrzeja Sapkowskiego?
Sami wiecie jak to jest… musicie być scenarzystą do „Wiedźmina”, a potem ludzie są na was źli, gdy okazuje się, że nie szanujecie materiału źródłowego w formie książek Andrzeja Sapkowskiego. Przynajmniej można odnieść wrażenie, że mniej więcej w takiej sytuacji znalazł się Javier Grillo-Marxuacha, producent wykonawczy i scenarzysta, który wplątał się w kłótnie z fanami.
W sieci można zauważyć, że ludzie często dzielą się opiniami, iż nowe odcinki „Wiedźmina” wskazują m.in. na brak szacunku dla miłośników książek. Oczywiście niektórym to nie będzie przeszkadzać, ale są wyraźne głosy niezadowolenia, wywołane przede wszystkim odbieganiem od twórczości Andrzeja Sapkowskiego.
To dopiero początek, bo konflikt zaognił się na Twitterze (od niedawna X), ponieważ scenarzysta „Wiedźmina” nie zamierza milczeć. Zamiast tego, Javier Grillo-Marxuacha napisał, że ludzie się mylą i zaznaczył, iż dowodem są konkretne strony. Konkretniej chodziło mu o to, że wbrew powszechnej opinii, twórcy serialu szanują książki.
Do tych, którzy twierdzą, że my nie czytamy książek. Szkic odcinka szóstego z trzeciego sezonu zaczynał się od tego, jak Dijkstra trzymał Geralta na czubku noża, kiedy ten akurat zajmował się sikaniem do donicy z kwiatami. Posiadam strony na dowód!
Niestety, wpis scenarzysty przyczynił się wyłącznie do rozpętania jeszcze większej kłótni. Miłośnicy książek zabrali się za analizę i zwracanie uwagi, że w książkach nie ma sceny, w której Geralt oddaje wtedy mocz do doniczki.
Okazało się, że jest to właśnie przykład odbiegania od oryginalnej treści, w której pada wzmianka o tym, że inni zapewne pozwoliliby sobie na ulgę przy doniczce, lecz Geralt miał skrupuły i postanowił poszukać bardziej odpowiedniego miejsca.
Niezależnie od tego, jakie jest wasze zdanie na ten temat, nie da się ukryć, że sporo fanów ma negatywną opinię o serialu i nie darzy sympatią m.in. scenarzysty, który wdał się w dyskusję. Na domiar złego, Javier Grillo-Marxuacha nie wykazał się opanowaniem, bo nagle uznał fanów za hejterów i dumnie ogłosił, iż blokuje takie osoby. Później się pożegnał.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.