David Gilmour unika muzyków, którzy wspierają Putina
Czasem polityka wkrada się do świata muzyki, a słynni artyści podejmują ważne decyzje na podstawie różnego rodzaju poglądów. Tym razem padły naprawdę mocne słowa.
Jak możemy przeczytać w zagranicznym serwisie Rolling Stone, David Gilmour ostro i jednoznacznie ucina kwestię, jaką jest możliwość wystąpienia na tej samej scenie z Rogerem Watersem. Jego wypowiedź była dość mocna, a ze szczegółami możecie się zapoznać poniżej.
David Gilmour nie gryzł się w język
Gdy tylko padło pytanie związane z Watersem, David Gilmour stanowczo odparł, że nie ma takiej szansy.
Absolutnie nie. Unikam ludzi, którzy aktywnie wspierają ludobójczych i autokratycznych dyktatorów, takich jak Putin i Maduro.
Dziennikarze donoszą, iż muzyk nie przebierał w słowach, otwarcie podkreślając, że nie stanie na tej samej scenie z Rogerem Watersem. Gilmour uzasadnił to m.in. tym, że poglądy oraz wypowiedzi Watersa są czymś, co trudno zaakceptować.
Przypominamy, że parę lat temu media informowały o wypowiedział Rogera Watersa, który twierdził, że temat rosyjskich zbrodni wojennych to kłamstwa oraz „zachodnia propaganda”. Jakby tego było mało, w jednym z wywiadów artysta stwierdził, że jest na „ukraińskiej liście ludzi do likwidacji”.
Quiz: Kto to śpiewał? Oto największe hity PRL
Kontrowersyjne poglądy Rogera Watersa były już nawet przyczyną odwołania koncertu, więc faktycznie są to nie tylko ostre poglądy, ale i coś, co przekłada się na imprezy muzyczne. Na koniec przypominamy, że
Źródło: Antyradio/rollingstone.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!