"John Lennon też to robił". Przez to Cobain zmienił zdanie
Kiedy Kurt Cobain nagrywał utwór "In Bloom" nie chciał iść za radą producenta Butcha Viga. Przekonał go argument o pewnej praktyce Johna Lennona.
- Kurt Cobain, nagrywając utwór "In Bloom" z drugiej płyty Nirvany, nie chciał słuchać rad producenta muzycznego Butcha Viga
- Vig próbował wyperswadować Cobainowi, że powinien kilkukrotnie nagrać swoje partie wokalne w celu nałożenia ich na siebie podczas miksowania piosenki
- W końcu Cobain dał się przekonać, kiedy Vig zdradził, że tę samą praktykę stosował John Lennon z The Beatles
Jak powstał utwór "In Bloom" Nirvany? Swój wkład miał John Lennon
Historia powstania utworu "In Bloom" Nirvany kryje wiele ciekawostek, które ukazują podejście Kurta Cobaina do pracy w studiu nagraniowym. Piosenka, pierwotnie zarejestrowana podczas sesji w Smart Studios w 1990 roku, przeszła istotne zmiany, zanim znalazła się na przełomowym albumie "Nevermind" z 1991 roku. Jednym z kluczowych momentów procesu nagrywania była sytuacja, gdy producent Butch Vig przekonał Kurta Cobaina do nagrania kilkukrotnie partii wokalnych. Powołał się przy tym na praktykę stosowaną przez członka The Beatles - Johna Lennona.
Cobain miał dość specyficzne podejście do pracy w studiu. Nie lubił powtarzać nagrań, ani nadmiernie ingerować w zarejestrowany materiał. Z tego powodu początkowo nie chciał się zgodzić na nałożenie dodatkowych ścieżek i wielokrotnie nagrywanie wokalu w "In Bloom". Butch Vig, świadomy stosunku Cobaina do muzyki, użył sprytnego triku. Wspomniał, że podwójne ścieżki wokalne były często stosowane przez Johna Lennona z The Beatles, który był dla wokalisty Nirvany swego rodzaju autorytetem. "John Lennon też to robił" - powiedział producent, co spowodowało, że Cobain przystał na jego propozycję.
Ten prosty, ale skuteczny argument okazał się kluczowy, bo nałożone na siebie wokale nadały "In Bloom" charakterystycznego brzmienia, które odróżniało utwór od wcześniejszych surowych wersji utworu. Powołanie się na Lennona nie było przypadkowe. Utwór wielokrotnie był porównywany do piosenek Beatlesów. Poza tym teledysk stanowił parodię zespołów z lat 60. - ery, w których Czwórka z Liverpoolu odniosła ogromny sukces.
Quiz: Quiz z klasycznego rocka. Kto jest autorem "Highway to Hell"? Celem 10/15
Hit Nirvany brzmiał jak hardcore'owy kawałek
W rozmowie z "Guitar World" Krist Novoselic wspominał, że na samym początku "In Bloom" brzmiało jak utwór hardcorepunkowego zespołu z Waszyngtonu Bad Brains. Cobain postanowił złagodzić kawałek i sprawił, że stał się bardziej popowy. Zaaranżował piosenkę od nowa samodzielnie, będąc w domu i efektem swojej pracy podzielił się z basistą przez telefon.
Utwór "In Bloom" został finalnie dopracowany podczas sesji w Sound City Studios w maju 1991 roku. Nowy perkusista zespołu - Dave Grohl, wniósł do utworu większą energię i precyzję w porównaniu do demówki nagranej z Chadem Channingiem. Dodatkowo Grohl został poproszony przez Viga o zaśpiewanie harmonii, które ostatecznie dodały kolejną warstwę melodyczną do wokali Cobaina.
Muzycznie "In Bloom" jest przykładem, jak Cobain eksperymentował z nieoczywistymi strukturami harmonicznymi. Piosenka zawiera sekwencje akordów, które odbiegają od tradycyjnych zasad tonalnych. Słychać, że przeskakują o nieoczywiste interwały, tworząc unikalny klimat, który jednocześnie jest melodyjny, ale też pełen buntowniczej zadziorności.
Źródło: Antyradio/Wikipedia.org