Legenda punk rocka szykuje nową płytę. Czy to reakcja na obecną władzę?
Bad Religion od kilku tygodni przygotowują nowy materiał. Istnieje spora szansa, że słynna punkowa kapela zareagowała na wybory prezydenckie w USA.
- Zespół Bad Religion prezentuje w mediach społecznościowych zdjęcia, z których wynika, że pracuje nad nowym materiałem.
- Na razie muzycy nie potwierdzili, czy chodzi o kolejny album, ale wiele może na to wskazywać.
- Ostatnia płyta Bad Religion ukazała się podczas poprzednich rządów Donalda Trumpa. Obecna sytuacja polityczna w USA sprzyja punkowej reakcji.
Bad Religion nagrywają nową płytę?
Zespół Bad Religion od przeszło ponad 40 lat nie przestaje tworzyć społecznie, politycznie i intelektualnie zaangażowanych utworów. Ta ikona amerykańskiego punk rocka ma na swoim koncie 17 płyt studyjnych. Chociaż członkowie Bad Religion nie nagrali nic nowego od ponad 5 lat, cały czas są aktywni, koncertując po całym świecie. W 2024 roku kapela odwiedziła Polskę, grając koncert z Agnostic Front i Dropkick Murphys.
Wiele wskazuje, że niebawem usłyszymy pierwszy nowy materiał grupy od roku 2019, kiedy to ukazała się ostatnia płyta zatytułowana "Age of Unreason". Tytuł i treść utworów z tego albumu nawiązywał do sytuacji społeczno-politycznej w USA w czasach rządów Donalda Trumpa. Chociaż Bad Religion starają się, żeby ich kawałki były jak najbardziej uniwersalne, wiele piosenek jawnie odnosi się do administracji 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych i konserwatywnych trendów zalewających nie tylko Amerykę, ale również inne kraje świata.
Wygląda na to, że ponowne objęcie przez Trumpa fotela prezydenckiego spowodowało, że zespół postanowił skomentować kierunek, w którym obecnie zmierza USA za pomocą tego, co robi najlepiej - nowych utworów zmyślnie łączących punkowy bunt z intelektualnymi esejami wokalisty Grega Graffina i poetyckimi metaforami Bretta Gurewitza. W mediach społecznościowych tego ostatniego członka Bad Religion od kilku tygodni pojawiają się zdjęcia, potwierdzające, że kapela spotyka się i nagrywa nowy materiał.
"Jakie było wasze pierwsze wrażenie, gdy usłyszeliście naszą muzykę?" - zapytał zagadkowo szef Epitaph Records fanów na Facebooku i Instagramie, wskazując na ekran monitora z zapisem nowej muzyki. Na fotografiach widzimy, że Gurewitz pozuje z Graffinem. Wokalista został też sfotografowany przed mikrofonem. W poprzednich tygodniach Gurewitz spotykał się z pozostałymi członkami Bad Religion - Brianem Bakerem, Jay Bentleyem, Mike'em Dimkichem oraz Jamiem Millerem.
Quiz: Są 3 rodzaje fanów rocka. Którym jesteś ty? Odpowiedz na 10 pytań
Kiedy premiera 18. płyty Bad Religion?
Na razie zespół nie potwierdził oficjalnie, że nagrywa nowy album. Trudno jednak wyobrazić sobie, żeby chodziło jedynie o single, czy EP-kę. Bad Religion, kiedy się już spotykają, zazwyczaj owocuje to nowym longplayem. Obecnie trudno powiedzieć, kiedy kolejny materiał od weteranów kalifornijskiej sceny punk trafi do sprzedaży. Fanom pozostaje więc czekać.
Można jednak przewidywać, w jakim kierunku pójdzie Bad Religion, biorąc pod uwagę "Age of Unreason". Druga prezydentura Trumpa będzie o wiele bardziej prawicowo-radykalna. W jego otoczeniu o wiele większą rolę odrywa też Elon Musk, który reprezentuje ultrakapitalistyczny korporacjonizm Stanów Zjednoczonych, zaprawiony wybujałym konserwatywnym ego. Z tego powodu można przewidywać, że nowa płyta Bad Religion będzie bardzo polityczna, chociaż zapewne Graffin i Gurewitz zaprezentują też nieco poetyckie przemyślenia na temat ogółu ludzkości i kierunku, w którym zmierza nasz gatunek. Wygląda więc na to, że jest co najmniej jeden plus reelekcji Trumpa na prezydenta - ten fakt zmobilizował starych punkowców do stworzenia nowej płyty.
Źródło: Antyradio/Brett Gurewitz/Facebook