` Solowy debiut Kuby Kawalca z Happysad. Zobaczcie klip do singla "Ślepota" [WIDEO] - Antyradio

Oto solowy debiut Kuby Kawalca z Happysad. Zobaczcie klip do singla "Ślepota" [WIDEO]

AKTUALIZACJA 02.07.2021 02.07.2021 12:09
AKTUALIZACJA 02.07.2021 02.07.2021 12:09

W sieci pojawiła się cała płyta Kuby Kawalca. Jak prezentuje się teledysk do tytułowego utworu?

Kuba Kawalec

2 lipca 2021 ukazał się solowy album Kuby Kawalca - wieloletniego lidera zespołu Happysad. Płycie "Ślepota" towarzyszy singiel o tym samym tytule i klip. Do współpracy przy debiutanckim materiale Kuba zaprosił wieloletniego przyjaciela Patryka Kienasta oraz duet produkcyjny Arka Koperę i Mariusza Obijalskiego.

Polecamy

Oto solowy debiut Kuby Kawalca z Happysad. Zobaczcie klip do singla "Ślepota" [WIDEO]

Po 20 latach spędzonych w Happysad, Kuba Kawalec wychyla się ze swojej strefy komfortu, proponując solowy album zatytułowany "Ślepota". Płyta to 10 piosenek, które powstały i zostały zarejestrowane w trakcie pandemicznej przerwy w warszawskim studiu Black Kiss Records. 
W tekstach Kuba postanowił skupić się na społeczeństwie i jego aktualnych bolączkach. Jak twierdzi materiał jest nieprzewidywalny, gęsty emocjonalnie i choć na wskroś nowoczesny, to z pełnym szacunkiem do klasycznej formy zarówno brzmienia jak i konstrukcji.

Zobaczcie zatem, jak prezentuje się teledysk do piosenki tytułowej:

Kuba Kawalec o singlu "Ślepota":

Ślepota to brzydkie słowo - twarde, chropowate. Trochę jak nazwa kapeli punkowej. Przywodzi na myśl raczej czerń, pustkę, bezradność. Dla mnie Ślepota w wymiarze tej piosenki, ale i w wymiarze całej płyty, to przekornie nadmiar światła, równie bolesny co jego brak, ale w jakiś sposób motywujący i dający siłę. Czuję, że tę ślepotę da się ujarzmić, oswoić i ruszyć do przodu, pomimo ciężaru przeszłości. 

Kuba Kawale wyznał, że wszystko zaczęło się niewinnie od towarzyskiego spotkania, które bardzo szybko przerodziło się w twórczy ferment:

Z początku osią porozumienia były nasze osobiste historie, lecz z czasem covidowa rzeczywistość coraz mocniej zaczęła odciskać się zarówno w kompozycjach jak i tekstach. Dla nas całość tworzy niejako soundtrack do tak zwanego roku ZOZO. Gdyby nie przerwa wywołana pandemią, ten album zwyczajnie by nie powstał. Pełno na nim refleksji i emocji wywołanych „zatrzymaniem się świata”.