Fani Ozzy'ego wpadli w szał. Ze sceny padła wieść i rozpoczęli zamieszki
Ozzy Osbourne nie był obecny na Ozzfeście 1997 z powodu choroby. Ta wiadomość doprowadziła fanów do drastycznych kroków. Policja zatrzymała 23 osoby.
- Dlaczego Ozzy Osbourne nie mógł wystąpić na Ozzfeście w 1997 roku.
- Jak fani zareagowali na nieobecność Ozzy'ego Osbourne'a na festiwalu.
- Jak zespoły próbowały uspokoić tłum podczas zamieszek w Polaris Amphitheater.
- Jak zakończyły się zamieszki na Ozzfeście 1997.
Zamieszki na festiwalu Ozzy'ego Osbourne'a
Kontrolowany chaos na koncertach metalowych jest wskazany. Jeśli jednak dochodzi do prawdziwych zamieszek, nie jest już tak kolorowo. A to właśnie wydarzyło się na jednej z edycji Ozzfestu.
Quiz: Piekielnie trudny quiz z Black Sabbath. 100% tylko dla prawdziwego fana
Dokładnie 29 lat temu Ozzy Osbourne nie był w stanie wystąpić na kultowej imprezie. Kiedy zgromadzeni pod sceną fani dowiedzieli się o tym, puściły im wszelkie hamulce.
Ozzy trafił do szpitala. Tłum zareagował wściekłością
Jak przypomina americansongwriter.com, 17 czerwca 1997 roku Ozzy nie był w stanie zagrać koncertu na Ozzfeście. Sytuacja miała miejsce w Columbus w stanie Ohio. Na liście wykonawców znalazło się wiele kultowych zespołów metalowych - od Pantery, przez Type O Negative, po Machine Head. Jednak nie ma się co oszukiwać - mnóstwo ludzi przyszło tak naprawdę, tylko by zobaczyć Ozzy'ego na żywo.
Niestety, wokalista krótko przed rozpoczęciem festiwalu stracił głos. Było tak źle, że musiał zostać przewieziony do szpitala i nie mógł wystąpić na Ozzfeście. Wydarzenie rozpoczęło się bez niego. Nie poinformowano jednak zawczasu uczestników. Fani Ozzy'ego dowiedzieli się, że nie zagra dopiero w trakcie trwania imprezy. W pewnym momencie festiwalu Phil Anselmo z Pantery chwycił za mikrofon i ogłosił, że Ozzy nie wystąpi. Fani nie zareagowali na tę wieść zbyt dobrze.
10 najlepszych rockowych albumów lat 70. Black Sabbath zbyt nisko
Zamieszki w Polaris Amphitheater. 23 osoby aresztowane
Publiczność wszczęła regularne zamieszki, wychodzące poza teren festiwalu, czyli Polaris Amphitheater i wylewające się na ulice miasta. Pozostali wykonawcy próbowali uspokoić narastającą wściekłość tłumu, coverując kawałki Black Sabbath. Zagrano wówczas takie utwory, jak "Bark At The Moon", "Mr. Crowley", czy "Crazy Train". I chociaż była to okazja to obejrzenia gwiazdorskiego cover bandu dawnego zespołu Księcia Ciemności - a więc czegoś unikatowego, to nie wystarczyło, by zatrzymać gniew publiki.
Zmęczenie, frustracja i litry wypitego alkoholu wspomagane zapewne innymi używkami sprawiły, że wiele osób zgromadzonych pod sceną Ozzfestu postanowiło wyładować swoją złość w Polaris Amphitheater. Uczestnicy niszczyli barierki i wzniecali ogień. 14-stoletni wówczas Justin Roman widział, co się działo podczas tego dnia i opowiedział potem o zamieszkach w "The Columbus Dispatch".
- Kiedy zauważyliśmy, że podpalili ogrodzenie, mój tata powiedział, że musimy wyjść - wspomiał powiedział Roman. Ostatecznie aresztowano około 23 sprawców. Wiele osób zostało rannych. Po wszystkim Ozzy próbował naprawić sytuację. 1 lipca przyjechał do Columbus, by tym razem wystąpić, ale mleko już się rozlało. Od zdarzenia minęło prawie 30 lat, jednak uczestnicy Ozzfestu 1997 na pewno wciąż żywo pamiętają, jak się zakończył.
Źródło: Antyradio/americansongwriter.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!