Legendarny zespół nie został wpuszczony do USA: "Może popadam w paranoję"
Alvin Gibbs z U.K. Subs ujawnia kulisy zatrzymania na lotnisku w USA. Czy jawna krytyka Trumpa wpłynęła na los muzyków punkowej legendy?
- Alvin Gibbs z U.K. Subs ujawnia kulisy zatrzymania na lotnisku.
- Muzycy zostali zatrzymani na lotnisku podczas kontroli imigracyjnej.
- Basista sądzi, że wpływ miały jego krytyczne wypowiedzi o Trumpie.
Alvin Gibbs z U.K. Subs ujawnia kulisy zatrzymania na granicy
U.K. Subs to jeden z pierwszych wciąż aktywnych brytyjskich zespołów punkowych. Mieli ogromny wpływ na muzyków z całego świata. Na naszej scenie muzycznej należy wymienić działalność Kazika Staszewskiego, który zaczynał karierę od coverów tej kapeli. Pod koniec marca 2025 roku pojawiła się informacja, według której trzech członków U.K. Subs nie zostało wpuszczonych na do USA na koncert.
Jak podaje Loudwire, basista zespołu - Alvin Gibbs jest przekonany, że wie, co było powodem zachowania kontrolerów na lotnisku. Muzyk zamieścił długi post na Facebooku. To właśnie w nim Gibbs ujawnił, że on, perkusista Stefan Haublein i gitarzysta Marc Carrey zostali zatrzymani podczas kontroli imigracyjnej i celnej, zmuszając wokalistę Charliego Harpera do występu z innym zespołem, który 15 marca również występował na L.A. Punk Invasion.
Gibbs podejrzewa, że on i jego koledzy z zespołu zostali zatrzymani za jego głośne i częste krytykowanie obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych - Donalda Trumpa. Basista szczegółowo opisał w mediach społecznościowych niezbyt przyjemne przeżycie.
"Niektórzy z was mogli zobaczyć posty na stronach internetowych U.K. Subs, które zawierają zdjęcia i nagrania wideo przypadkowego składu grającego z Charliem na festiwalu Los Angeles Punk w zeszły weekend" - napisał. "Możecie się więc zastanawiać, jak to możliwe. Prawda jest taka, że Stefanowi, Marcowi i mnie odmówiono wjazdu do USA, podczas gdy w jakiś sposób (być może użył sztuczki Jedi, albo, co bardziej prawdopodobne, złapał urzędnika imigracyjnego pod koniec jego zmiany, który chciał po prostu wrócić do domu) – Charlie'mu udało się dostać do kraju - wyjaśnił Gibbs.
- Kiedy moja partnerka Roz i ja przybyliśmy do stanowiska imigracyjnego, do którego nas wezwano, byliśmy już 11 godzin w samolocie. Powiedziano nam, że Roz może przejść, ale mnie zabrano na przesłuchanie. Były dwa problemy: 1 - powiedzieli, że nie mam odpowiedniej wizy i 2 - był inny problem, którego nie chcieli ujawnić. Oba uniemożliwiły mi wjazd do Ameryki - dodał muzyk.
Basista U.K. Subs krytykował Trumpa
Gibbs napisał wprost, może być drugim powodem, przez który nie dostał się do USA. Chodziło o jego "regularne i mało pochlebne publiczne wypowiedzi dotyczące ich prezydenta i jego administracji". Basista nie jest pewny, czy rzeczywiście tak było. "Może popadam w paranoję. Następnie dwóch policjantów zabrało mnie do innej części lotniska LAX i odprowadziło do bardzo zimnego aresztu, gdzie spotkałem Stefana i Marca wraz z kilkoma kolumbijskimi [sic], chińskimi i meksykańskimi więźniami" - czytamy w poście.
Gibbs napisał, że został zmuszony do pobytu na terenie lotniska przez całą noc bez swojego bagażu, telefonu i paszportu. Miał spędzić w areszcie "25 godzin bez snu, mając tylko makaron w proszku i kilka filiżanek herbaty". Jego partnerka, mimo że przeszła przez kontrolę bez problemu, również została niejako przymuszona do czekania na lotnisku. Nie wiedziała bowiem, co dzieje się z Gibbsem. Ostatecznie muzyk został umieszczony w samolocie, którym wrócił do swojego domu we Francji.
"Jestem naprawdę smutny, że prawdziwe U.K. Subs nie było w stanie zagrać i zapewnić zróżnicowanego zestawu tworów, który przygotowaliśmy. Zasługiwała na to publiczność. Mimo wszystko dla trzech muzyków, którzy w ostatniej chwili wkroczyli do akcji, aby zagrać z Charliem, należą się wyrazy uznania i gratulacje" - napisał Gibbs.
Cała przygoda wpisała się w jego punkowy etos. "W pewnym sensie dumny z siebie, że w wieku 67 lat zostałem wyrzucony z Ameryki. Teraz wiem, że moje relacje z tym krajem w najbliższej przyszłości się skończyły. I może, tylko z tego powodu, refren trzeciego utworu z pierwszej strony, pierwszego albumu The Clash wciąż krąży mi po głowie - zakończył wpis, nawiązując do kawałka "I'm So Bored With the U.S.A.".
Źródło: Antyradio/Loudwire/Alvin Gibbs/Facebook
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!