Trump znów użył utworu legendy rocka w kampanii. Neil Young pozwał ludzi prezydenta

AKTUALIZACJA 29.10.2026 29.10.2026 11:59
AKTUALIZACJA 29.10.2026 29.10.2026 11:59

Neil Young ponownie pozywa otoczenie Donalda Trumpa za nielegalne wykorzystanie jego utworu "Rockin' in the Free World". Spór dotyczy naruszenia praw autorskich i nie jest pierwszym takim przypadkiem. Tym razem Young domaga się 10 milionów dolarów, podkreślając, że jego muzyka jest przeciwieństwem wartości reprezentowanych przez obecnego prezydenta USA.

Neil Young, Donald Trump
Fot. Darek Majewski / Forum/Pool/ABACA / Abaca Press / Forum
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Neil Young wniósł pozew przeciwko komitetowi Donalda Trumpa za nielegalne użycie jego utworu "Rockin' in the Free World" podczas wiecu wyborczego w Ohio.
  • Young złożył pozew na 10 milionów dolarów twierdząc, że działania komitetu są bezprawne i naruszają wcześniejsze ugody dotyczące niewykorzystywania jego muzyki przez prezydenta USA.
  • Choć Trump nie jest bezpośrednio wymieniony w nowym pozwie, sprawa koncentruje się na nielegalnym używaniu muzyki Younga, co wydarzyło się już kilkukrotnie w przeszłości.

Dlaczego Neil Young pozwał otoczenie Donalda Trumpa? 

Neil Young po raz kolejny sprzeciwia się komitetowi zbiórki funduszy Donalda Trumpa, który wykorzystał jego utwór "Rockin' in the Free World" podczas niedawnego wiecu. Artysta zamierza dopilnować, by otoczenie obecnego prezydenta USA poniosło konsekwencję swoich czynów. W związku z wykorzystaniem jego przeboju podczas wiecu wyborczego w Ohio, które odbyło się 12 października 2026 roku, Young złożył pozew na kwotę 10 milionów dolarów.

Quiz: Rockowy quiz dla prawdziwych fanów. Czujni Polacy zdobędą 15/15

 Darryl Dyck/Associated Press/East News
1/15 Jak nazywa się wokalista zespołu ze zdjęcia?

Poniżej znajdziesz szczegóły kuriozalnej sytuacji. Przeczytaj nasz artykuł, żeby dowiedzieć, się w jaki sposób wykorzystano bezprawnie przebój Younga. Dowiedz się również, jak sprawa wygląda z punku widzenia prawa. 

Co Neil Young zarzuca Trumpowi i jego ludziom? 

Utwór "Rockin' in the Free World" po raz pierwszy pojawił się na wydanym w 1989 roku albumie Younga pod tytułem "Freedom". W momencie pisania piosenki artysta zawarł w niej odniesienia do przemówienia inauguracyjnego prezydenta George’a H.W. Busha oraz do ówczesnego konfliktu z ajatollahem Chomeinim. Po premierze utwór dotarł do 2. miejsca na liście przebojów "Mainstream Rock Chart".

Jak podaje Loudwire, magazyn "Rolling Stone' dotarł do pięciostronicowego dokumentu, w którym Young oskarża komitet Trumpa o użycie utworu mimo świadomości, że takie działanie wymaga  licencji, a także wiedząc, że sam wokalista i gitarzysta, który już wcześniej spierał się sądownie z Trumpem o wykorzystywanie tej samej piosenki, takiej zgody nie udzieli. Young wycofał wcześniejszy pozew, zakończony w 2020 roku ugodą. Jednym z warunków tamtego porozumienia było zobowiązanie się byłego prezydenta, że nigdy więcej nie wykorzysta muzyki Younga bez jego zgody.

"»Rockin’ in the Free World« to przejmujący hymn, który zestawia puste obietnice amerykańskiej retoryki politycznej z surową rzeczywistością, z jaką mierzą się ludzie biedni, bezdomni i zapomniani. Tekst utworu kreśli wyraziste obrazy z ulicy: matkę porzucającą swoje dziecko, osoby uzależnione pogrążone w rozpaczy, śmieci piętrzące się w cieniu dobrobytu - podczas gdy powtarzający się refren stanowi gorzką ironię, celebrując wolność, która najwyraźniej nie jest udziałem wszystkich" - napisali w pozwie Young oraz jego prawnicy - Robert Besser i Scott Simmons. Dodali również, że utwór ten stanowi "przeciwieństwo wszystkiego, co reprezentuje Donald J. Trump".

Choć sam Trump nie został wymieniony w nowym pozwie, figuruje w nim komitet zbiórki funduszy, który odpowiada za wykorzystanie utworów w wiecach. Jeśli sprawa będzie miała swój dalszy ciąg, jej finał rozegra się w stanie Wirginia, ponieważ siedziba pozwanej instytucji znajduje się właśnie w tym stanie i tam toczy się postępowanie sądowe.

Jak wyglądała poprzednia sprawa Neila Younga z Trumpem? 

Do pierwszego naruszenia ze strony sztabu Trumpa doszło w 2015 roku, kiedy to Trump ogłosił swój zamiar kandydowania na urząd prezydenta podczas wiecu w Trump Tower. Wykorzystał wówczas utwór "Rockin' in the Free World". Young natychmiast sprzeciwił się takiemu użyciu jego muzyki. "Donald Trump nie otrzymał zgody na użycie utworu »Rockin' in the Free World« podczas ogłoszenia swojej kandydatury na prezydenta. Neil Young, obywatel Kanady, popiera kandydaturę Berniego Sandersa na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych" - ogłosili wówczas przedstawiciele muzyka. 

Ta stanowcza odpowiedź nie powstrzymała jednak sztabu Trumpa przed ponownym wykorzystaniem utworu w 2018 roku. Muzyk opublikował wówczas na swojej stronie internetowej list otwarty. "Już wtedy, w szeroko udostępnianym publicznym liście, wezwałem go do zaprzestania takich działań. On jednak postanowił zignorować moją prośbę - podobnie jak ignoruje głosy wielu Amerykanów, którzy domagają się, by przestał nieustannie kłamać, zaprzestał małostkowych, złośliwych wyzwisk i nękania, a także by przestał szerzyć niebezpieczną, oczerniającą i pełną nienawiści retorykę" - napisał wtedy Young. 

Po kolejnym przypadku używania kawałka Younga w celach politycznych, co miało miejsce w 2020 roku, muzyk zdecydował się wkroczyć na drogę sądową, udostępniając publicznie treść pozwu na swojej stronie internetowej. Muzyk zarzucił Trumpowi bezprawne wykorzystanie dwóch utworów - "Rockin' in the Free World" oraz "Devil's Sidewalk" - wskazując, że oba zostały użyte podczas wiecu prezydenta w czerwcu 2020 roku w Tulsa w stanie Oklahoma.

"Sztab wyborczy nie posiada obecnie i nie posiadał w czasie wiecu w Tulsie licencji ani zgody powoda na odtwarzanie tych dwóch utworów podczas jakiegokolwiek publicznego wydarzenia politycznego" - stwierdzono w dokumencie. "Powód nieustannie i publicznie sprzeciwiał się wykorzystywaniu jego utworów przez sztab wyborczy. Pierwszy sprzeciw pojawił się w związku z odtworzeniem przez Trumpa piosenki »Rockin' in the Free World« podczas ogłoszenia jego kandydatury na prezydenta 16 czerwca 2015 roku" - dodano.

To właśnie to zdarzenie zakończyło się ugodą, w ramach której Trump miał zobowiązać się do niewykorzystywania muzyki Younga bez jego zgody. Wyłącznie z tego względu muzyk dobrowolnie wycofał pozew, zrzekając się prawa do ponownego wniesienia sprawy w tej samej kwestii. Jak widać, przeliczył się, więc tym razem postanowił nie odpuszczać. 

Którzy muzycy pozywali Trumpa o bezprawne wykorzystywanie ich muzyki? 

Neil Young nie jest jedynym muzykiem, który wszedł w konflikt ze sztabem wyborczym Trumpa z powodu nielegalnego wykorzystania utworów muzycznych. Spadkobiercy zmarłej gwiazdy R&B Isaaca Hayesa, złożyli w 2024 roku pozew w związku z nieautoryzowanym odtwarzaniem piosenki "Hold On, I'm Coming" podczas wielu wieców. Sprawa zakończyła się ugodą.

W 2020 roku Eddy Grant złożył pozew o naruszenie praw autorskich w związku z wykorzystaniem utworu "Electric Avenue" w nagraniu promującym kampanię Trumpa. Z kolei Jack i Meg White również podjęli kroki prawne w 2024 roku, kiedy złożyli pozew, w którym zarzucono Trumpowi wielokrotne naruszenie praw autorskich w związku z wykorzystaniem utworu "Seven Nation Army" zespołu The White Stripes.

Kawałka użyto jako podkładu muzycznego w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, na którym widać, jak Trump wsiada do samolotu. Dwa miesiące później, po zakończeniu kampanii prezydenckiej Trumpa, powództwo wycofano, przy czym zrobiono to w sposób umożliwiający jego ponowne wniesienie w przyszłości.

Źródło: Antyradio/Loudwire

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!