Władze PRL go nienawidziły. Ten przebój doprowadzał cenzorów do szału

AKTUALIZACJA 11.07.2025 11.07.2025
AKTUALIZACJA 11.07.2025 11.07.2025

Podobno cenzorzy mieli dość, a ten przebój z lat 80. był solą w oku władz PRL. Dowiedz się więcej z naszego artykułu.

Artysta
Fot. MAREK LASYK/REPORTER/eastnews
  • Polacy nie zawsze pamiętają o tym, że kiedyś sztuka była poddawana surowej ocenie i czasem artyści nie mogli zwyczajnie tworzyć tego, co im się tylko podobało.
  • Co wzbudziło niepokój cenzorów w pewnych wersach, które ogólnie po prostu wpadały w ucho? Dziś może to brzmieć zabawnie, lecz w tamtych czasach ani artyście, ani urzędnikom odpowiedzialnym za kontrolę treści nie było do śmiechu.
  • Zrób sobie małą przerwę od codziennych obowiązków i dowiedz się więcej z poniższego tekstu. Warto znać tego typu ciekawostki z PRL-u.

PRL i specyficzne zasady

Polacy czasem doceniają różnego rodzaju hity, lecz nie zawsze zdają sobie sprawę z całej otoczki, jaka towarzyszyła danemu dziełu. „Niejedną jeszcze paranoję przetrzymać przyjdzie robiąc swoje!” to słowa śpiewane przez Wojciecha Młynarskiego. Choć tekst niósł ze sobą otuchę i motywację, nie przypadł do gustu cenzorom PRL.

Temat jest niezwykle ciekawy, a zainteresowali się tym również dziennikarze serwisu RadioZET, którzy świetnie podsumowali niektóre kwestie. Otóż w realiach PRL, artyści nie mieli pełnej swobody wypowiedzi. Jeśli ich twórczość nie gloryfikowała ustroju i partii, musieli liczyć się z poprawkami, które doprowadzały do zniekształcenia przekazu.

Nie wszyscy Polacy o tym wiedzą

Usunięcie jednej sceny z filmu mogło całkowicie zmienić jego sens, co boleśnie odczuwał chociażby Stanisław Bareja, który nierzadko musiał usuwać aż jedną czwartą materiału. Dla poetów i autorów tekstów piosenek nawet zmiana pojedynczego słowa mogła zaburzyć rytm, rymy i całe znaczenie utworu. To nie były lekkie czasy dla twórców różnego rodzaju treści.

Quiz: Pamiętasz życie w PRL-u? Młodzież nie ma szans z 5. pytaniem

Arturo EG/Pexels
1/15 Pewex to był specjalny rodzaj pozłacanych sztućców z czasów PRL-u

W latach 80. utwór „Róbmy swoje” stał się cierniem w oku cenzorów. Młynarski nie rezygnował z jego wykonywania i z uporem powtarzał słowa refrenu: „Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce!”. Jak podkreślał w rozmowach cytowanych przez Polskie Radio, zawsze wierzył, że niezależnie od trudności, nie wolno się poddawać. Trzeba działać, nie odpuszczać i zachować godność. Piosenka miała rozświetlić szarą codzienność Polaków żyjących w PRL-u. Tymczasem dla ludzi wiernych ustrojowi brzmiała jak wezwanie do buntu.

Źródło: Antyradio/RadioZET

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!