` 36-latek próbował podpalić żonę, zacięła się zapalniczka - Antyradio

36-latek próbował podpalić żonę. Nie udało się tylko dlatego, że akurat nie zadziałała zapalniczka

AKTUALIZACJA 03.07.2020 02.07.2020 17:26
AKTUALIZACJA 03.07.2020 02.07.2020 17:26

Policjanci z Jawora zatrzymali 36-latka, który usiłował podpalić swoją żonę. Mężczyzna przez okno wlał do mieszkania łatwopalną ciecz, oblewając kobietę, i nie zważając na to że w środku znajdowało się 3,5 letnie dziecko próbował ją podpalić.

Fot. mężczyzna zatrzymany za próbę podpalenia żony|undefined

Mrożąca krew w żyła opowieść zaczęła się od napaści. Mężczyzna wybił okno lokalu, w którym przebywała jego żona, wdarł się do środka i zaczął szarpać, grożąc pozbawieniem życia. Kobiecie udało się zadzwonić na numer alarmowy i poprosić o pomoc.

Perspektywa pojawienia się funkcjonariuszy wystraszyła napastnika, który uciekł do samochodu, zabierając ze sobą pieniądze oraz należący do partnerki telefon. Po schronieniu się w aucie wpadł jednak na makabryczny pomysł.

Przeczytaj także

36-latek postanowił bowiem podpalić swoją żonę.

W trakcie oczekiwania na patrol policji, 36-latek powrócił na miejsce zdarzenia. Ze swojego auta wyjął plastikowy kanister z zawartością łatwopalnej cieczy, którą najpierw wlewał do mieszkania, oblewał nią stojącą w oknie żonę, a następnie wrzucił pojemnik do pokoju. Następnie 36-latek wyciągnął z kieszeni zapalniczkę i próbował ją odpalić. W mieszkaniu znajdowało się 3,5 letnie dziecko.

Oblał żonę łatwopalną cieczą i chciał podpalić. Uratowała ją awaria zapalniczki

Na szczęście dla kobiety oraz dziecka zapalniczka, którą posługiwał się mężczyzna, odmówiła działania. Jeszcze bardziej rozsierdziło to napastnika, który wrócił do samochodu po kij baseballowy i wyładował swoją złość na drzwiach wejściowych i następnym oknie.

Jaworzanin następnie wsiadł w samochód i odjechał. Funkcjonariusze niezwłocznie zatrzymali 36-latka. Okazało się, że nie tylko kierował on pojazdem, pomimo cofniętych uprawnień, ale także znajdując się w stanie nietrzeźwości. Badanie alkomatem wykazało bowiem w jego organizmie blisko 1,2 promila alkoholu.

Na miejscu przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, który stwierdził, iż czyn jakiego dopuścił się 36-latek zagrażał także życiu i zdrowiu wielu osób, a mianowicie lokatorom budynku, który mężczyzna chciał podpalić.

Zatrzymany usłyszał łącznie osiem zarzutów, w tym o usiłowanie dokonanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojej żony, za co grozi my do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował dla 36-latka trzymiesięczny areszt, biorąc między innymi po uwagę, że był on już karany za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad rodziną.

Zobacz także: Mieszkaniec Wałbrzycha wydał pieniądze na alkohol. Bał się reakcji żony, więc zgłosił napaść