Armia mechanicznych pająków wydrukuje samoloty
Nadchodzą ciężkie czasy dla osób z arachnofobią – zaprezentowane przez Siemensa mobilne drukarki 3D wyglądają jak powiększone do budzących grozę rozmiarów pająki.
Niemiecki producent pracuje nad wykorzystaniem możliwości trójwymiarowego druku w przemyśle. Tworzenie skomplikowanych obiektów 3D bez potrzeby stosowania drogich i długotrwałych procesów produkcyjnych może zrewolucjonizować produkcję, jak na razie jednak technologia nie spełnia oczekiwań wytwórców.
Głównym zarzutem jest ograniczona wielkość powstających wydruków – drukarki przemysłowe są co prawda zdecydowanie większe od modeli dla użytkowników domowych, ale wciąż nie są w stanie stworzyć kształtów o dowolnie dużych rozmiarach.
Z tym ograniczeniem mierzą się inżynierowie i są przekonani, że znaleźli odpowiedni sposób.
Przyglądamy się używaniu wielu autonomicznych robotów współpracujących w tworzeniu dużych struktur, takich jak karoserie samochodowe czy kadłuby statków i samolotów.
Jak wiele drukujących pająków będzie pracować nad jedną konstrukcją? Twórcy bez wahania odpowiadają, że będzie to cała armia. Każdy z robotów będzie w stanie wydrukować tylko małą część struktury, używając poliaktydu (PLA). Obszar, który będą mogły wypełnić, odpowiada rozstawowi ich nóg.
Celem inżynierów jest stworzenie systemu, w którym poszczególne pająki będą mogły dynamicznie przyjmować zadania, zamieniając na przykład egzemplarze, którym skończy się materiał bądź wyczerpie energia w akumulatorach. Roboty mają samodzielnie opracowywać strategię pracy na podstawie zaprezentowanego projektu wydruku.
Jak chwalą się naukowcy, jedyne istniejące wcześniej komponenty użyte w konstrukcji pająków to silniki elektryczne i kable – wszystkie pozostałe części zostały zaprojektowane i wydrukowane w 3D specjalnie na potrzeby projektu.
Prace nad pająkami trwają od 2014 roku i nie wiadomo jeszcze, kiedy się zakończą – inżynierowie zaprezentują system w akcji, gdy będzie w pełni gotowy.
Wygląda na to, że w przyszłości będziemy otoczeni przez autonomiczne roboty i urządzenia starające się ułatwić nasze życie, co może mieć ciekawe następstwa. Popularyzacja samokierujących się aut ma sprawić, że pasażerowie będą mogli zajmować się w trakcie jazdy innymi rzeczami niż śledzenie sytuacji na drodze – na liście zastępczych aktywności znajduje się przede wszystkim seks.
W Australii trwają testy robotów, których zadaniem jest dowożenie do zamawiających pizzę. Największe wrażenie robi jednak humanoidalny Atlas, którego możliwości pokazało Boston Dynamics.
Jakiego robota chcielibyście mieć w domu?