Artyści dziękują ministrowi kultury za podatek od smartfonów. „Poprzednie rządy nie miały odwagi postawić się lobbystom”

AKTUALIZACJA 13.05.2020 13.05.2020 16:59
AKTUALIZACJA 13.05.2020 13.05.2020 16:59

Urszula Dudziak, Krzysztof Cugowski, Marek Kościkiewicz i Zygmunt Miłoszewski podpisali się w imieniu artystów pod listem otwartym do ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego. Dziękują w nim za wsparcie pomysłu przekazywania części ceny smarfonów i Smart TV na konta twórców.

Fot. smartfony w sklepie|undefined

ZAIKS i zrzeszeni w nim artyści chcą wymóc na rządzie wprowadzenie opłaty reprograficznej od smartfonów, tabletów i telewizorów Smart TV. Ma to im przynieść 300 mln zł rocznie, co według twórców pomoże im przetrwać ciężkie czasy epidemii, podczas której stracili możliwość koncertowania.

Taka opłata nie jest niczym nowym: płacimy ją kupując nośniki danych, takie jak czyste płyty DVD, dyski twarde, pamięć USB, a nawet papier do drukarki. Trafiające do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi sumy mają wynagrodzić artystom możliwość kopiowania ich utworów bez płacenia.

ZAIKS, który jest gorącym orędownikiem rozszerzenia opłaty reprograficznej na smartfony, tablety i Smart TV informował nawet, że powinna ona wynosić 6% wartości sprzętu.

Przeczytaj także

Polska jest jednym z ostatnich europejskich krajów, w którym nie wprowadzono takiego „podatku od smartfona”. W czasach kryzysu minister kultury coraz przychylniejszym okiem patrzy na to rozwiązanie, za co wdzięczni są mu artyści. Według szacunków, do ich kieszenie będzie wpływać z tego tytułu 300 mln zł rocznie. Obecne wpływy są 100 razy niższe.

Opłata reprograficzna od smartfonów. Artyści dziękują ministrowi kultury za wsparcie

List z podziękowaniami został opublikowany przez fundację „Razem dla kultury”.

Można się z niego dowiedzieć, że giganci IT uruchomili ogromne środki na lobbing przeciwko opłacie reprograficznej w Polsce, w związku z czym „poprzednie rządy” nie miały odwagi podjąć działań w sprawie „urealnienia opłaty reprograficznej od czystych nośników”.

Dużo kontrowersji budzi powtarzany często argument, że ustanowienie opłaty nie dotknie w żaden sposób kieszeni kupujących smartfony.

Przypominamy, że wbrew propagandzie lobbystów międzynarodowych korporacji opłata ta w żaden sposób nie obciąży ani budżetu państwa, ani polskich konsumentów. Koncerny czerpiące ogromne zyski ze sprzedaży sprzętów służących m.in. do odtwarzania i kopiowania utworów, przeznaczą na polską kulturę bardzo niewielką część swoich przychodów.

Zupełne inne głosy płyną z rynku: proponowana przez artystów opłata zostanie po prostu doliczona do obecnej ceny urządzeń i zapłacą ją z własnej kieszeni kupujący. Jak szacuje szef Komputronika, smartfony mogłyby podrożeć nawet o 300 zł.

Zobacz także: Podatek od cukru w Polsce jednym z najwyższych na świecie. Obejmie też napoje bez cukru