Jechał 150 km/h w mieście, bo chciał sprawdzić swoje BMW
Brakiem wyobraźni popisał się kierujący autem wyprodukowanym przez bawarskiego producenta, który w Łukowicach Brzeskich jechał 150 km/h w terenie zabudowanym.
W tym konkretnym miejscu obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h. Oznacza to, że kierowca przekroczył prędkość trzykrotnie, za co stracił prawo jazdy na 3 miesiące i dostał 10 punktów karnych. Został bowiem złapany na gorącym uczynku przez policjantów poruszających się nieoznakowanym pojazdem z wideorejestratorem na pokładzie.
Zdarzenie miało miejsce w piątek, 9 grudnia 2016 roku, tuż po godzinie 12:00. Mieszkaniec Dolnego Śląska tłumaczył funkcjonariuszom, że dopiero co odebrał samochód od mechanika i chciał sprawdzić jak się spisuje. Niestety lekkomyślnie zdecydował się na wypróbowanie możliwości swojego BMW na publicznej drodze i to jeszcze w mieście!
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kierowca, który przekroczył dozwoloną prędkość o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym ryzykuje odebraniem prawa jazdy na 3 miesiące i nałożeniem do 10 punktów karnych. Poruszanie się pojazdem mechanicznym mimo zakazu będzie skutkować jego przedłużeniem o kolejne 3 miesiące. Dalsze niestosowanie się do zasad może prowadzić do wydania przez starostę decyzji o cofnięciu uprawnień.
Co ciekawe, kierowcy w Polsce dzięki luce prawnej unikali utraty prawa jazdy, co było spowodowane przepisem wymagającym fizycznego zatrzymania dokumentu na drodze. Regulacja ta ma stracić moc prawną wraz z dniem 1 stycznia 2017 roku.
O tym, że warto stosować się do przepisów ruchu drogowego, w tym ograniczeń prędkości, można przekonać się oglądając liczne filmy nagrane kamerami pokładowymi w Polsce. Wiele osób postępuje w sposób nieprzemyślany. Kierowcy wielokrotnie wymuszają pierwszeństwo, jeżdżą pod prąd, omijają samochody zatrzymane przed przejściem dla pieszych, czy nie dostosowują prędkości do warunków panujących na drodze.