Kierowca zatrzymał staczające się auto
Osoba poruszająca się po parkingu samochodem z kamerą pokładową zauważyła samoistnie staczający się pojazd. Bez chwili namysłu zarówno kierowca, jak i pasażer, wyskoczyli z auta i zatrzymali Nissana Note’a, ratując go przed uderzeniem w Dacię Duster.
Obaj mężczyźni przepchali japońskie auto z powrotem na miejsce parkingowe. Szybka interwencja uratowała roztargnionego właściciela Nissana przed niepotrzebnymi kłopotami. Sam pojazd stoczył się tylko dlatego, że kierowca zapomniał zostawić auto na biegu lub zaciągnąć hamulec ręczny. Z drugiej strony, w razie stłuczki, nie doszłoby do większych szkód – najprawdopodobniej skończyłoby się na lekkich zadrapaniach, a same zderzaki jedynie na chwilę odkształciłby się.
Wielokrotnie takie błędy potrafią bardzo źle się skończyć. Na szczególnie duże niebezpieczeństwo mogą być narażone osoby poruszające się na dwu lub trzypasmowych drogach jednokierunkowych, wzdłuż których rozciągają się miejsca parkingowe. W takich okolicznościach jakby jakiś delikwent zapomniał o odpowiednim zabezpieczeniu auta przed staczaniem się, mogłoby potencjalnie dojść do tragedii.
Przy czym takie błędy mogą przytrafić się każdemu, w myśl zasady, że jesteśmy tylko ludźmi i najzwyczajniej w świecie popełniamy różnego rodzaju gafy. Wielu internautów przy okazji obejrzenia tego materiału, wspomniało o swoich przygodach. Okazuje się, że właściwy odruch, czyli ratowania cudzego mienia przed zniszczeniem, ma więcej osób niż na pozór mogłoby się wydawać.
Jeden z internautów wspomniał o kamieniu podłożonym pod koła auta – na taki widok wpierw zareagował złością, uznając to za formę słabego żartu. Diametralnie zmienił podejście w momencie jego wyciągnięcia, kiedy to zdał sobie sprawę, że pojazd zaczyna się staczać.
O innych niebezpieczeństwach czyhających na drogach można przekonać się oglądając liczne filmy, nagrane kamerami pokładowymi lub kamerami monitoringu. Nie brakuje osób poruszających się z nadmierną prędkością, zupełnie jak kierowca BMW jadący 150 km/h w terenie zabudowanym. Spore zagrożenie spowodowała także osoba siedząca za sterami auta dostawczego, która przedwcześnie wjechała na przejazd kolejowy.