Pasażerka warszawskiego autobusu musiała zabrać kierowcy kluczyki, bo był pijany. Interweniowała policja
W poniedziałek 31 sierpnia 2020 roku zdarzył się kolejny incydent z udziałem kierowcy warszawskiego autobusu. Doszło do obywatelskiego zatrzymania.
O zajściu poinformował serwis TVN Warszawa. 31 sierpnia 2020 roku w godzinach popołudniowych doszło do obywatelskiego zatrzymania, gdy jedna z pasażerek autobusu wyczuła od kierowcy woń alkoholu.
Warszawa - pijany kierowca autobusu powstrzymany przez pasażerkę
Po głośnym wypadku na moście Grota-Roweckiego, do którego doszło pod koniec czerwca 2020 roku, kierowcy warszawskich autobusów znaleźli się na językach mediów i stali się niechlubnymi gwiazdami internetowych memów. Teraz doszło do kolejnej niebezpiecznej sytuacji. Jak poinformował serwis TVN Warszawa, w poniedziałek 31 sierpnia 2020 roku na przystanku autobusowym przy ulicy Wąwozowej jedna z pasażerek zatrzymała kierowcę autobusu linii 724.
Kobietę miało zaniepokoić zachowanie kierowcy, od którego wyczuła również woń alkoholu. Pasażerka postanowiła zareagować i odebrała kierowcy kluczyki. Po obywatelskiej interwencji, na miejscu zjawiły się odpowiednie służby - policja i nadzór ruchu komunikacji miejskiej. Po badaniu alkomatem okazało się, że kierowca miał ok. 2 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany, odebrano mu prawo jazdy i pobrano krew do dalszych badań. W pojeździe zastąpił go kierowca zastępczy.
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji podkreślił, że sytuacja ta jest niezwykle kuriozalna zważywszy na fakt, że od czasu wspomnianego wcześniej wypadku na moście Grota-Roweckiego, przeprowadzane są liczne kontrole, a społeczeństwo jest szczególnie wyczulone na tego typu zajścia.