Policja przyjechała na nocne wyścigi w Katowicach. Licznik dobił 34 mandatów i 17 dowodów rejestracyjnych
Katowiccy policjanci pojechali na nielegalne wyścigi. Ich uczestnicy umawiali się na serwisie społecznościowym. Na spot oprócz ścigających się przybyli funkcjonariusze ruchu drogowego, wspólnie z kryminalnymi, wywiadowcami i mundurowymi z Inspekcji Transportu Drogowego.
Need for Speed w prawdziwym życiu przyciąga wielu miłośników szybkich samochodów. Jak się okazało, większość z nich dla swojego własnego bezpieczeństwa powinna zostać w domu.
I nie chodzi tylko o dotkliwe mandaty, które wlepiał policja osobom ścigającym się po nocy po miejskich ulicach. Po przeglądach Inspekcji Transportu Drogowego okazało się bowiem, że spora część z obecnych na zlotach aut powinna pojechać do mechanika, a nawet na złom.
Akcja została przygotowana przez policję z rozmachem. Kierowcy zaskoczeni przez funkcjonariuszy próbowali po angielsku opuścić imprezę i zniknąć w mieście, ulice były jednak monitorowane i jeden o drugim amator szybkiej jazdy wpadał w ręce funkcjonariuszy.
Policja pojechała na nielegalne nocne wyścigi. 17 kierowców straciło dowody rejestracyjne
Niespodziewana akcja policji przyniosła spektakularne rezultaty. Spora część z miłośników ścigania musiało bowiem pożegnać się z możliwością jeżdżenia swoim ukochanym autem.
Podczas nocnych działań policjanci kontrolowali pojazdy, które zgromadziły się nie tylko w rejonie jednego z cmentarzy, ale również monitorowali całe miasto. W wyniku podjętych działań nałożono 34 mandaty karne i zastosowano 22 pouczenia. Zatrzymano 17 dowodów rejestracyjnych i odholowano jeden pojazd. Dwóch kierujących nie posiadało obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Funkcjonariuszom tak bardzo spodobało się branie udziału w nocnych wyścigach, że już zapowiedzieli pojawienie się na następnej ich odsłonie.
Zobacz także: Konopie na trawniku w Warszawie. Ktoś wezwał mundurowych mimo tabliczki „Prosimy nie wpuszczać psów”