Policja użyła robota-zabójcy
Remotec Andros F5 nie wygląda jak terminator, ale zabił okrążonego strzelca, który wcześniej postrzelił śmiertelnie 5 funkcjonariuszy. Robot zdetonował w pomieszczeniu z przestępcą ładunek C4.
To pierwszy taki przypadek w historii. Policja w Dallas po długich i krwawych – 5 zabitych, wielu rannych – potyczkach ze snajperem zdecydowała się sięgnąć po taktykę stosowaną wcześniej tylko na wojnie.
Do robota Remotec Andros F5 – według zamysłów konstruktorów służącego do zdalnego rozbrajania bomb – przymocowano ważący 450 gramów ładunek C4. Maszyna została następnie wprowadzona do pomieszczenia, w którym znajdował się zabójca, a materiał wybuchowy zdetonowany.
W rezultacie Micah Xavier Johnson, 25-letni mężczyzna, został zabity. Policja w Dallas wystosowała oficjalne oświadczenie w tej sprawie:
Okrążyliśmy podejrzanego i przez kilka godzin prowadziliśmy negocjacje. Rozmowy zostały zerwane i doszło do kolejnej wymiany ognia. Nie widzieliśmy innego rozwiązania, jak użyć robota do rozbrajania bomb do dostarczenia ładunku w pobliże przestępcy. Inne opcje naraziłyby naszych funkcjonariuszy na wielkie niebezpieczeństwo. Podejrzany zmarł na skutek detonacji.
Według doniesień policyjnych, zabity mężczyzna był weteranem wojennym. Był uzbrojony w półautomatyczny karabin szturmowy i w pancerz ochronny.
Strzelanina w Dallas miała być protestem przeciwko brutalności policji i bezpośrednią odpowiedzią na przeprowadzoną na żywo na Facebooku relację, w której kobieta pokazuje śmiertelnie postrzelonego partnera podczas rutynowej kontroli drogowej.
Robot Remotec F5 nie działa autonomicznie – jest zdalnie sterowany. Za doprowadzenie maszyny w pobliże przestępcy i zdetonowanie ładunku odpowiadają więc ludzie. Z technicznego punktu widzenia, robot był tylko narzędziem, które ułatwiło umieszczenie ładunku.
C4 równie dobrze mogło został ręcznie wrzucone do pomieszczenia, jednak – jak zauważa policja – takie działanie naraziłoby na duże niebezpieczeństwo mającego to zrobić funkcjonariusza.
Ładunki wybuchowe tego typu używane są przez saperów do unieszkodliwiania zidentyfikowanych bomb.
Użycie robota do zabicia strzelca grożącego policjantom i cywilom wzbudza kontrowersje, jako że otwiera to drogę do podobnych wydarzeń w przyszłości.
Maszyny takie jak Remotec F5 były wykorzystywane w podobny sposób między innymi podczas wojny w Iraku – większość egzemplarzy, które trafiły do amerykańskiej policji, to pochodzące z demobilu roboty rozdzielane w ramach programu 1033.
Armia USA pracuje już nad w pełni autonomiczną bronią, która nie tylko będzie w stanie samodzielnie zabijać ludzi, ale także bez ingerencji operatora typować osoby mogące stanowić dla Stanów zagrożenie – na przykład na podstawie wpisów na Facebooku.
Zdalnie sterowane roboty służące do rozbrajania bomb znajdują się także na wyposażeniu polskiej policji.