Polubienie na Facebooku lub eksmisja?
Zerwanie umowy najmu kojarzy się zazwyczaj z zaleganiem z opłatami lub zniszczeniami dokonywanymi w wynajmowanym lokalu. Żyjemy jednak w XXI wieku – teraz wyrzuconym z mieszkania można zostać za… brak powiązania z profilem osiedla na Facebooku.
Mieszkańcy City Park Apartments w Salt Lake City otrzymali propozycję nie do odrzucenia – w aneksie do umowy, który został im dostarczony, znalazł się wymóg przyjęcia do znajomych profilu osiedla. Zapisy dają na to 5 dni – jeśli lokatorzy nie dostosują się do tego wymogu, administracja uzna to za złamanie umowy.
Mieszkańcy mają się także zgodzić na zamieszczanie przez zarządcę profilu zdjęć lokatorów (oraz ich gości). W treści aneksu można doszukać się ponadto zastrzeżenia, że mieszkańcom nie wolno w negatywny sposób wypowiadać się o administracji i budynku na forum publicznym ani stronach internetowych.
Większość mieszkańców uznaje wprowadzenie aneksu za próbę pogwałcenia ich prywatności oraz ograniczenie wolności słowa. Z takim spojrzeniem na sprawę zgadzają się internauci, którzy zaczęli zostawiać niezbyt powszechne recenzje o osiedlu.
Prawnicy, jak się okazuje, są nieco innego zdania – dla nich problemem jest potencjalna dyskryminacja osób niepełnosprawnych i starszych, które nie mogą lub nie potrafią korzystać z serwisu społecznościowego.
Wskazano także casus osób, które w ogóle nie posiadają konta użytkownika na Facebooku – trudno wymagać, żeby osoby broniące się latami przed uzewnętrznianiem się w internecie chciały zmienić swoje przekonania z powodu żądania właścicieli wynajmowanego segmentu.
Pojawiają się także pytania o legalność tak skonstruowanej umowy w świetle regulaminu korzystania z usług Facebooka.
W treści aneksu można także wyczytać, że administracja zamierza przekazywać wszelkie komunikaty dotyczące funkcjonowania osiedla poprzez posty na Facebooku i uznawać datę publikacji za datę dostarczenia – jednocześnie pojawia się zastrzeżenie, że mieszkańcy nie mogą używać tego kanału komunikacyjnego i mają dostarczać pisma tradycyjną drogą. Chęć zmuszenia lokatorów do przyjęcia administracji do grona znajomych wynika więc najprawdopodobniej z pomysłu na zaoszczędzenie kosztów związanych z obsługa biurową osiedla.
Aneksu można oczywiście nie podpisać – obowiązywać będzie wtedy umowa zawarta wcześniej (o ile w jej zapisach nie zastrzeżono inaczej). Mieszkańcy muszą jednak liczyć się z tym, że w przypadku przedłużaniu najmu zapisy o Facebooku mogą znaleźć się w jej nowej wersji.
Co myślicie o wpisywaniu oczekiwanych zachowań na Facebooku do treści umowy?