Premier Morawiecki: szczyt zachorowań przypadnie po wyborach

Michał Tomaszkiewicz|undefined
AKTUALIZACJA 06.04.2020 06.04.2020 11:29
AKTUALIZACJA 06.04.2020 06.04.2020 11:29

Jak długo jeszcze trzeba będzie liczyć się z ograniczeniami w przemieszczaniu się i funkcjonowaniu przedsiębiorstw z powodu epidemii COVID-19? Premier Mateusz Morawiecki podczas wystąpienia w Sejmie przyznał, że największej liczby chorych można spodziewać się w maju lub czerwcu 2020 roku.

Fot. premier Mateusz Morawiecki|undefined

Polska zatrzymała się w połowie marca 2020 roku. Zamknięto szkoły i uczelnie, ograniczono działanie galerii handlowych, zawieszono funkcjonowanie kin i teatrów, pozwolono restauracjom i kawiarniom sprzedawać tylko na wynos.

W całym kraju funkcjonuje zakaz wychodzenia z domu bez uzasadnienia; gdy tylko jest to możliwe, zalecana jest praca zdalna. Przed sklepami ustawiają się kolejki, gdyż zgodnie z przepisami do placówki może wejść tylko 3 razy więcej klientów, niż znajduje się w środku kas.

Przeczytaj także

Rząd niechętnie jak do tej pory informował o tym, jak długo odczuwane będą konsekwencje epidemii COVID-19. Niezwykłe szczere wypowiedzi wygłaszał tylko wicepremier Jarosław Gowin.

Przeczytaj także

Premier Morawiecki uchylił nieco rąbka tajemnicy podczas wystąpienia w Sejmie.

Morawiecki: szczyt zachorowań w maju lub czerwcu, czeka nas nowa normalność

Premier poinformował, że prognozowanie przebiegu epidemii i jej skutków nie jest łatwe.

Musimy walcząc z epidemią, jednocześnie budować nowy model życia gospodarczego, aby gospodarka ucierpiała jak najmniej. Jeśli nadal będziemy podchodzić z żelazną dyscypliną, to jestem przekonany, że będziemy w stanie poradzić sobie lepiej niż wiele innych krajów. Nikt na świecie nie wie jaki będzie dalszy przebieg koronawirusa, dlatego musimy ograniczać rozprzestrzeniania się epidemii i jednocześnie przywracać wiele form życia gospodarczego.

Premier podzielił się jednak wynikami analiz, jakimi dysponuje rząd.

Staramy się czerpać wiedzę z różnych analiz. Spodziewamy się, że szczyt zachorowań jest przed nami - najprawdopodobniej będzie w maju lub czerwcu. Do tego czasu chcemy ograniczyć liczbę zachorowań.

Wygląda więc na to, że szczyt zachorowań przypadnie już po planowanych na 10 maja 2020 wyborach prezydenckich, które forsowane są przez rządzących, a oprotestowane przez opozycję.

Przeczytaj także

Premier Morawiecki zapowiedział ponadto, że nie będzie powrotu do świata znanego sprzed epidemii. Trzeba się szykować na „nową normalność”, w której dalej będą obowiązywać niektóre z wprowadzonych obostrzeń aż do opracowania szczepionki i wypracowania dzięki niej odporności zbiorowej.

Zobacz także: Policjanci będą karać mandatami za wyjście do sklepu po alkohol