Rosyjscy naukowcy śledzili orła. Ptak puścił ich z torbami

Michał Tomaszkiewicz|undefined
AKTUALIZACJA 28.10.2019 28.10.2019 12:10
AKTUALIZACJA 28.10.2019 28.10.2019 12:10

Są na tej Ziemi rzeczy, które nie śniły się naukowcom. Rosyjscy badacze monitorujący szlaki migracji zagrożonych wyginięciem orłów przyczepili 13 ptakom nadajniki wysyłające SMS-em dane o lokalizacji. Jeden z podopiecznych zaleciał tak daleko, że przez opłaty roamingowe błyskawicznie zużyły cały budżet.

Fot. orzeł stepowy|undefined

Działalność człowieka jest ogromnym zagrożeniem dla coraz większej liczby gatunków. Szybkość, z jaką ludzkość przekształca planetę nie daje zwierzętom szans na próbę dostosowania się.

Miasta stają się coraz większe i głośniejsze, a rolnictwo zabiera coraz większe połacie gruntów, niszcząc naturalne habitaty wielu gatunków. Sprawia to, że część z nich ma problemy z przetrwaniem, nie mogąc odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Przeczytaj także

Przykładem jest orzeł stepowy, który stał się w Rosji i Azji Środkowej zagrożonym gatunkiem. Naukowcy szukają sposobów na uchronienie drapieżnych ptaków przed wyginięciem i próbują lepiej poznać ich zwyczaje migracyjne. W tym celu rosyjski ośrodek badawczy wyposażył 13 ptaków w nadajniki wysyłające SMS-em współrzędne GPS. Jeden ze śledzonych orłów puścił jednak naukowców z torbami, wylatując za granicę, gdzie opłaty za roaming były wyjątkowo wysokie.

Rosjanie śledzili migrację orłów stepowych. Przez jednego z nich zbankrutowali

Wśród wszystkich podopiecznych naukowców najważniejszy okazał się być orzeł noszący imię Min. Gdy wleciał na teren Kazachstanu, na kilka miesięcy stracono z nim łączność, jako że znalazł się poza zasięgiem nadajników sieci komórkowych.

SMS-y z danymi lokalizacyjnymi były więc zapisywane do wysłania, gdy tylko będzie to możliwe. Nadajnik złapał w końcu sygnał i zaczął wysyłać zaległe setki wiadomości, a bezradni naukowcy patrzyli, jak każda z nich drenuje budżet eksperymentu.

Okazało się bowiem, że orzeł stepowy zapuścił się do Iranu. Wiadomości SMS wysłane z terenu tego kraju z powodów kosztów roamingu były cztery razy droższe, niż przekaz z terenu Rosji. Budżet na opłaty telekomunikacyjne został szybko wyczerpany, zagrażając prowadzeniu eksperymentu.

Naukowcy zwrócili się o pomoc do internautów, uruchamiając zbiórkę pieniędzy na dalsze monitorowanie tras migracyjnych orłów. Chcieli zdobyć 100 000 rubli, czyli 6 000 zł.

Ostatecznie z pomocą naukowcom przyszedł operator komórkowy, który postanowił anulować opłaty. Dzięki temu badacze mogą kontynuować obserwację, dzięki której być może uda się uratować populację orłów stepowych.

Zobacz także: Zapomniał włączyć tryb samolotowy podczas lotu, dostał rachunek na 1100 zł