Wybuch w rosyjskim centrum wirusologii. W ośrodku przechowywana jest ospa i ebola
Właśnie w taki sposób na filmach zaczyna się koniec świata. W Centrum Badań Wirusologii i Biotechnologii „Wektor”, jednym z dwóch miejsc na świecie, gdzie przechowywane są aktywne próbki wirusa ospy, doszło do eksplozji. Rosyjskie władze zapewniają, że nie ma się czego obawiać.
Takie same uspokajające komunikaty pojawiały się po wybuchu na jednym z poligonów. Gdy prawda wyszła na jaw okazało się, że doszło do eksplozji reaktora jądrowego, w którym zginęli czołowi naukowcy, a ekipom ratowniczym, jak było w przypadku Czarnobyla, nie przekazano podobno nawet że mają do czynienia z terenem napromieniowanym.
Grozę takich działań pokazał bardzo udanie serial „Czarnobyl”.
Nazwa Centrum Badań Wirusologii i Biotechnologii „Wektor” pojawiła się już w zachodniej prasie w latach 90’ XX wieku. Podejrzewano wtedy, że w ośrodku mogły być prowadzone prace nad bronią biologiczną.
Wybuch w ośrodku wirusologicznym, jednym z dwóch miejsc na Ziemi, gdzie przechowuje się aktywny wirus ospy
W oficjalnym komunikacie Rosjanie podali, że podczas zaplanowanych prac remontowych doszło do wybuchu butli z gazem.
W rezultacie eksplozji doszło do wybicia szyb i zaprószenia ognia. Jeden z pracowników został hospitalizowany z oparzeniami trzeciego stopnia. Pożar udało się szybko opanować i nie dotarł do pomieszczeń, w których przechowywane są niebezpieczne patogeny.
Agencja TASS donosi, że nie doszło do uwolnienia żadnego z groźnych wirusów, a do wybuchu doszło w miejscu, gdzie nie są przechowywane żadne próbki.
Jak wynika z ustaleń mediów, do pożaru wezwano 13 wozów straży pożarnej, zagrożenie wydostania się na świat śmiertelnie groźnych wirusów potraktowano więc nad wyraz poważnie.
Rosyjski ośrodek cieszy się dużą renomą na świecie. W 2019 roku wsławił się stworzeniem szczepionki na ebolę.
Zobacz także: Koniec świata nadejdzie szybciej, niż myślimy. Trwa wymieranie holoceńskie