Upuścił iPhone’a z samolotu. Telefon odnalazł się rok później z nagranym filmem z upadku [WIDEO]
Fotograf Haukur Snorrason wybrał się na Islandię, żeby uwiecznić piękne okoliczności przyrody na zdjęciach. Podczas przelotu samolotem postanowił nagrać film. Coś poszło nie tak i iPhone 6s poszybował z jego ręki wprost na ziemię, nagrywając swój upadek.
Użytkownicy telefonów najpierw nagrywają filmy, a potem zadają pytania, czy to było rozsądne. Film albo zdjęcie to w końcu nie tyko pamiątka i wspomnienie przeżywanych chwil, lecz także społecznościowy dowód na to, że wiedzie się ciekawe i pełne przygód życie.
Czasem prowadzi to do niecodziennych wydarzeń. Jeden z pasażerów kolejki górskiej pochwalił się na przykład nagraniem, na którym łapie w powietrzu iPhone’a X upuszczonego podczas kręcenia wideo przez pasażera z wcześniejszego wagonika.
Dość sporo wypadków z telefonem w roli głównej spotyka także pasażerów lekkich samolotów śmigłowych. Niski i zdawałoby się powolny lot zachęca do utrwalenia chwil na filmie. Wystarczy jednak wyciągnąć rękę poza osłoniętą kabinę, żeby przekonać się, że siła wiatru potrafi błyskawicznie wyrwać trzymany sprzęt z ręki. Tak było w przypadku iPhone’a fotografa.
Kręcił film z samolotu i upuścił iPhone’a. Znalazł go 13 miesięcy później z nagranym wideo
Samolot, którym podróżował Haukur Snorrason w chwili upuszczenia iPhoen’a znajdował się na wysokości około 60 metrów. Leciał nad terenem, który w dużej mierz był skalisty.
Właściciel już dawno spisał telefon na straty. Można więc wyobrazić sobie jego zdziwienie, gdy otrzymał informację o odnalezieniu iPhone’a. Smartfon wystarczyło wyczyścić i podłączyć do ładowania, żeby się uruchomił. Dzięki temu możemy zobaczyć, co nagrał podczas swojego upadku.
Nie pokazano, w jakim stanie znajdował się iPhone, można jednak przypuszczać, że obudowa i ekran uległy zniszczeniu. Mimo wszystko, fakt uruchomienia się sprzętu po spędzeniu 13 miesięcy w surowej islandzkiej aurze robi wrażenie.
Telefon fotografa nie był jedynym, który przetrwał upadek z samolotu. Okazuje się, że smartfony mogą psuć się masowo po upadku z ręki, ale opuszczenie samolotu bez spadochronu nie robi na nich zbyt dużego wrażenia.
Zobacz także: Pasażer nagrał katastrofę samolotu