advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

WHO ogłosiło pandemię COVID-19. Polski rząd zamknie sklepy?

Michał Tomaszkiewicz|undefined
AKTUALIZACJA 12.03.2020 12.03.2020 09:47
AKTUALIZACJA 12.03.2020 12.03.2020 09:47

Próby powstrzymania rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 nie powiodły się. Chorych na COVID-19 błyskawicznie przybywa na całym świecie, w związku z czym Światowa Organizacja Zdrowia podjęła decyzję o ogłoszeniu pandemii. Błyskawicznie pojawiły się sugestie, że po szkołach i kinach w Polsce zostaną zamknięte także sklepy.

Fot. puste półki w sklepie|undefined

Pandemia to epidemia, która swoim zasięgiem obejmuje cały świat. Decyzja WHO pokazuje, że zaczynają się spełniać czarne scenariusze naukowców, którzy przewidzieli dzięki symulacjom, że koronawirusem SARS-CoV-2 zarazi się 70% ludzkości.

COVID-19 mimo usilnych starań wydostał się z Chin. Liczba zachorowań rośnie w ogromnym tempie głównie w Europie, dużo infekcji odnotowywanych jest także w USA i Australii.

Przeczytaj także

Światowa Organizacja Zdrowia po dokładnym przeanalizowaniu faktów postanowiła ogłosić pandemię.

WHO wzywa jednocześnie rządy do podjęcia zdecydowanych kroków mających zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. W Polsce po decyzji Światowej Organizacji Zdrowia szybko pojawiło się podejrzenie, że rząd zamknie w związku z nią sklepy.

Pandemia COVID-19. Polska zamknęła szkoły i kina, czy zamknie też sklepy?

W Polsce sytuacja nie wymknęła się jeszcze spod kontroli; 12 marca 2020 stwierdzono w naszym kraju 44 potwierdzone przypadki chorych na COVID-19. Gdy w naszym kraju przybyło 13 zarażonych, we Włoszech ich liczba powiększyła się o 1000.

Polski rząd wdrożył nadzwyczajne środki ostrożności. Premier Morawiecki zdecydował o odwołaniu wszystkich imprez masowych, na dwa tygodnie zamknięto też 24 000 szkół z 4,58 mln uczniów oraz 22 000 przedszkoli, do których uczęszczało 1,41 mln dzieci. Najmłodsi przechodzą COVID-19 bezobjawowo i mogą niezauważenie przenosić chorobę.

Przeczytaj także

Kilka chwil po zakomunikowaniu zamknięcia szkół, przedszkoli i uczelni dowiedzieliśmy się także, że na dwa tygodnie zawieszono odgórnie działanie kin i teatrów.

Przeczytaj także

Na wieść o tym sklepy zaczęły przeżywać oblężenie ze strony Polaków, którzy postanowili przygotować się na najgorsze. W sieci można znaleźć mnóstwo zdjęć ogołoconych półek, z których zniknęły kasze, makarony i ryż.

Posłuchaj podcastu

Oficjalne ogłoszenie pandemii sprawiło, że szturm sklepów tylko się zintensyfikował. Nie bez znaczenia była także informacja, że Włochy zdecydowały o zamknięciu części placówek handlowych w trosce o życie i zdrowie obywateli. Pojawiło się podejrzenie, że po radykalnych ruchach polegających na zamknięciu szkół i kin sklepy to kolejna pozycja na liście polskiego rządu.

Tym spekulacjom zdecydowanie zaprzeczyła Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju:

Możliwości robienia zakupów przynajmniej w najbliższym czasie nie zabraknie. Ministerstwo Zdrowia apeluje o rozsądek i unikanie robienia zapasów.

Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Co robić, żeby się nie zarazić?