Jeździłem Citroënem ë-C4. Elektryczny SUV to zawodnik klasy miejskiej

AKTUALIZACJA 04.11.2025 04.11.2025 10:00
AKTUALIZACJA 04.11.2025 04.11.2025 10:00

Citroën ë-C4 to elektryczny SUV, który łączy francuski styl z miejską zwinnością. Czy ten "średniak" potrafi zaskoczyć czymś więcej niż futurystycznym wyglądem? Sprawdź, jak sprawdza się w codziennej jeździe i czy warto na niego postawić.

Test Citroena
Fot. Marcin Bąkiewicz
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Czym wyróżnia się nowe wnętrze Citroëna ë-C4 po liftingu.
  • Jak Citroën ë-C4 radzi sobie podczas jazdy po mieście.
  • Dlaczego Citroën ë-C4 dobrze sprawdza się na krótkie trasy.

Citroën ë-C4 - zawodnik klasy miejskiej

Moje pierwsze spotkanie z C4 miało miejsce 25 lat temu, zaraz po tym, gdy francuska firma wprowadziła na rynek pierwszą generację tego modelu. Robił wrażenie! Ładny, futurystyczny hatchback, z nietypowymi rozwiązaniami, na przykład kierownicą, w której środek był nieruchomy, a obracało się tylko koło, monochromatycznym centralnym wyświetlaczem zamiast deski rozdzielczej (przed kierowcą znajdował się tylko mały panel z lampkami sygnalizacyjnymi) czy zapachami, które można było wkładać do pojemnika obok nawiewów, tworząc sobie nastrój do jazdy. To auto naprawdę wzbudzało ciekawość, było inne od konkurencji, zresztą nie pierwszy raz w przypadku Citroëna.

Jak wygląda Citroen e-C4
fot. / Jak wygląda Citroen e-C4

Dlatego po latach propozycję testu elektrycznej ce-czwórki przyjąłem z zaciekawieniem. Trzecia generacja, wprowadzona na rynek w roku 2020 stała się SUVem, auto jest oferowane w dwóch wersjach silnikowych: jako hybryda i elektryk, a obie dodatkowo w kilku wariantach wyposażenia. Do testu dostałem czerwonego ë-C4 w pakiecie MAX.

Quiz: Test motoryzacyjny dla kierowców. Pytamy o znaki, więc 100% to obowiązek

---
1/15 Ten znak to „niebezpieczny zakręt w prawo”

Jakie są pierwsze wrażenia z wnętrza pojazdu? Oto Citroën ë-C4

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Auto jest po prostu ładne, a tegoroczny face lifting jeszcze to wrażenie poprawia. Cieszy oczy nowe/stare logo czy nowe światła ledowe z tyłu. Po wejściu do środka poziom dobrego wrażenia zaczyna lekko falować. Na plus na pewno ogólny design, ładne fotele, z ciekawą tapicerką, duża kierownica, ale brakuje tu jednak jakiegoś „bajeru”, jak w tym starym C4.

Jak wygląda w środku Citroen e-C4
fot. / Jak wygląda w środku Citroen e-C4

Środkowy tunel jest typowy dla aut Stellantis, z przełącznikiem biegów i zasuwanymi uchwytami na kubki. Jest też indukcyjna ładowarka, na szczęście na tyle obszerna, że zmieści się nawet duży telefon, oraz dodatkowy, sprytny uchwyt na drugi. Środkowy wyświetlacz jest bardzo porządny, natomiast trochę zaskakuje drugi, za kierownicą, który jest niemal kwadratowy i niezbyt duży - tu styliści mogliby się bardziej wykazać.

Kierownica Citroen e-C4
fot. / Kierownica Citroen e-C4

Patrząc na całość, czuć powiew stylistyki retro,co dla wielu osób pewnie będzie zaletą: logo, fotele, wspomniany wyświetlacz kierowcy, na którym podczas jazdy pojawiają się odskulowowo wyglądające komunikaty.

A jak się tym jeździ?

Jazda Citroënem jest przyjemnym doznaniem. Auto jest dość dynamiczne i mimo, że nie powala osiągami (9,1 sek do setki), w mieście porusza się i startuje spod świateł bez problemu. Wygodne fotele pomagają w pokonywaniu większych dystansów, a zawieszenie jest dobrze zestrojone.

Telefon szybko łączy się z komputerem pokładowym, a cały system Stellantis jest prosty i intuicyjny, do tego część funkcji można uruchomić bezpośrednio, za pomocą przycisków. Audio jest, jak na auto tej klasy, bardzo przyzwoite, lekko przebasowane, co można łatwo skorygować korektorem. Dobrze działa też asystent kierowcy, wyposażony w dziś już tradycyjne funkcje: aktywny tempomat, monitorowanie pasa ruchu czy na szczęście niezbyt inwazyjne komunikaty o przekroczeniu prędkości.

Wnętrze Citroen e-C4
fot. / Wnętrze Citroen e-C4

Bagażnik o pojemności 380 litrów, z opcją złożenia tylnych siedzeń, jest wystarczający na jazdę po mieście czy na weekendowy wypad. Zaskakuje jedynie brak elektrycznego otwierania i zamykania klapy.

Jazda po mieście to słowo klucz w przypadku tego auta. Dalsza wyprawa wymaga zaplanowania trasy z uwzględnieniem ładowarek, bowiem deklarowany przez producenta zasięg 416 km, na autostradzie się kurczy. Jadąc A2, A1 i S8 na pełnym akumulatorze mogłem przejechać niecałe 300 km, auto zużywało około 16 kW na 100 km.

Citroen e-C4
fot. / Citroen e-C4

Czy warto? Wnioski z testu Citroëna ë-C4

Podsumowując - Citroën ë-C4 to fajny, elektryczny średniak. Słowo to nie jest żadną obelgą, to po prostu sympatyczne autko, które bez problemu poradzi sobie w miejskiej dżungli i będzie dobrym towarzyszem weekendowych wypadów za miasto. W cenie, startującej od niecałych 140 tys. zł, a z maksymalną dopłatą z programu NaszEauto schodzącą poniżej stówki, plasuje się właśnie w gronie średniaków i w tej grupie jest na pewno godne rozważenia. Nie jest to samochód do rodzinnego wypadu za granicę, to raczej zgrabnie poruszający się po mieście SUVik dla pary, którym można sobie raz na jakiś czas wyskoczyć za miasto.

Źródło: Antyradio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!