Muzyk zaczął płonąć na scenie. Chwile grozy na koncercie Smolastego [WIDEO]
Na koncercie Smolastego doszło do wypadku, który wyglądał naprawdę groźnie. Koszula muzyka zapaliła się, ale sytuacja szybko została opanowana.
Do poważnego wypadku doszło podczas występu Smolastego w Krotoszynie. W pewnym momencie na scenie pojawił się ogień i koszulka rapera zaczęła płonąć. Całe szczęście raperowi nie stało się nic poważnego, ale nie wyglądało to wszystko zbyt dobrze.
Muzyk zaczął płonąć na scenie. Chwile grozy na koncercie [WIDEO]
Światła, lasery, ogień na scenie - producenci oprawy scenicznej na koncertach prześcigają się, by stworzyć naprawdę niepowtarzalne show. Nawet na mniejszych imprezach sceny często wyglądają bardzo profesjonalnie. Trzeba jednak uważać na pirotechnikę, bo o wypadek nietrudno. Przekonał się o tym polski raper Smolasty, podczas koncertu w Krotoszynie. W pewnym momencie podczas piosenki "Duże oczy" na scenie pojawił się ogień, który spowodował, że zapaliła się koszula na plecach rapera. Widownia zaczęła krzyczeć, muzyk przestraszył się ognia i pobiegł w stronę backstage'u. Całe szczęście sytuacja szybko została opanowana i raper od razu wrócił na scenę z dziurą na plecach.
Nagranie z zajścia udostępnił sam Smolasty żartując, że "Jest aż tak gorący". Żarty żartami, ale do takiego wypadku w ogóle nie powinno dojść. Pod wideo pojawiły się komentarze typu: "Byłam 5 m od sceny , szczęście że nic poważnego się nie stało. Mogło się to skończyć gorzej", "Dobrze, że nic Ci nie jest!".
Miejmy nadzieję, że ktoś wyciągnie wnioski z tego wypadku i podczas kolejnego koncertu będzie o wiele bezpieczniej.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama