Test auta Volvo EX30 Cross Country – szwedzki, terenowy maluch. Czy warto?
Testowałem terenowe Volvo EX30 Cross Country. Sprawdź informacje o mocy czy wyposażeniu pojazdu, a także poznaj jego zalety i wady. Poniżej znajdziesz pełny test tego auta.
- Jakie są główne cechy Volvo EX30 Cross Country
- Co wyróżnia wersję Cross Country od innych wariantów EX30
- Jakie wrażenia z jazdy oferuje Volvo EX30 Cross Country
- Dlaczego minimalizm jest kluczowym elementem wnętrza EX30
Volvo EX30 Cross Country - informacje
To była moja trzecia przygoda z tym modelem. Jeździłem nim wcześniej w konfiguracjach Core oraz Single Motor Extended Range. Tym razem trafił mi się model Cross Country, czyli terenowa wariacja szwedzkiego “malucha”. Zanim przejdę do opisu tej wersji, kilka słów o samym EX30.
Auto zadebiutowało w roku 2023 i jest najmniejszym modelem oferowanym przez szwedzkiego producenta. Firma nie ukrywa, że ten model celuje w młodszego odbiorcę i jest wybierany jako pierwsze auto z gamy Volvo. Wewnątrz EX30 to samochód zupełnie inny od wcześniejszych modeli. Przesiadając się np. z popularnego XC60 czy XC40, trzeba się przyzwyczaić do nowej filozofii, którą jest minimalizm.
Quiz: Test motoryzacyjny dla kierowców. Pytamy o znaki, więc 100% to obowiązek
Wnętrze Volvo EX30 Cross Country
W centrum EX30 znajduje się duży 12,3-calowy ekran, nie ma tu tradycyjnie rozumianej deski rozdzielczej, a przycisków jest jak na lekarstwo. Niemniej nie można małemu Volvo odmówić elegancji i smaku, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda trochę ubogo. Bliższe poznanie auta udowadnia, że ten samochód jest nie tylko ładny – i z zewnątrz, i wewnątrz – ale i dopracowany.
Jakość materiałów, eleganckie wnętrze: wygodne fotele, klimatyczne oświetlenie, ciekawa kierownica, kilka sprytnie umieszczonych schowków. Oczywiście ocena designu jest kwestią subiektywną – jednym się to spodoba, innym nie, ale jeśli jesteście fanami minimalizmu we wnętrzach aut, będziecie zadowoleni.
Tym bardziej że system operacyjny jest tutaj bardzo dobrze dopracowany. Nie ma rozbudowanego menu, jak w niektórych chińskich autach, łatwo dotrzeć do interesującej nas funkcji i sterowanie jest niemal intuicyjne. Jedyne, do czego się przyczepię, to brak informacji przed oczami kierowcy – żeby sprawdzić np. prędkość, trzeba spojrzeć w prawo, a nie w dół. Choć pewnie, gdybym takim autem jeździł na co dzień, szybko bym się do tego przyzwyczaił. A skoro jestem przy oprogramowaniu – w egzemplarzu, który testowałem, pojawiał się problem z niewłaściwym sczytywaniem znaków ograniczenia prędkości. Ten problem ma sporo aut z takim systemem, niemniej w EX30 tych błędów było więcej, na przykład, przy starcie auto uparcie pokazywało 30 km/h w miejscach, gdzie obowiązywało 50 km/h. Być może to kwestia aktualizacji systemu?
Różnice między wersjami
Czym różni się model, który dostałem do jazdy, od poprzedników? Wersja uterenowiona, Cross Country, na dzień dobry oferuje najwyższą opcję wyposażenia, czyli Ultra, a do tego dorzuca elementy pakietu terenowego. To m.in. podniesione zawieszenie, 18- lub 19-calowe felgi, chlapacze, nieco inny przód. Z kolei poziom Ultra oznacza m.in. panoramiczny dach, asystenta parkowania czy kamerę 360 stopni.
Technikalia to m.in. dwa silniki o łącznej mocy 428 KM, bateria ma pojemność 69 kWh, a moment obrotowy wynosi 543 Nm. W tym autku daje to znakomite przyspieszenie – 3,7 sek. do setki. Faktycznie, to naprawdę czuć.
Na koniec podsumowania wyglądu dodam, że auto dostałem do testu wraz z dużym bagażnikiem/koszem dachowym. Plusem jest dodatkowa przestrzeń do przewożenia rzeczy, minusem spory hałas przy prędkościach powyżej setki. Przed dłuższą trasą kosz zdemontowałem – jest to dość proste, zabiera dosłownie kilka minut i spokojnie jest do zrobienia przez jedną osobę. Podobnie ponowny montaż kosza na dachu. Po zdjęciu bagażnika zyskałem lepszy widok przez dach i zdecydowanie cichszą jazdę.
Jak jeździ się Volvo EX30 Cross Country?
A jazda Volvo EX30 Cross Country jest bardzo przyjemna. O dynamice już pisałem – auto jest wygodne, wyciszone, bardzo szybko się nagrzewa, co w zimie jest bardzo przydatne, bezproblemowo łączy się z telefonem, ma znakomite audio. Tu ciekawostka: gdy wsiadłem do samochodu, audio grało kiepsko, co mnie mocno zdziwiło, bo Volvo zawsze proponuje dobre systemy nagłośnienia, nawet w tańszych modelach, a tu mówimy o modelu z topowym wyposażeniem. Okazało się, że jeden z moich poprzedników zostawił dość dziwne ustawienia dźwięku – po wyregulowaniu auto “zagrało” zupełnie inaczej: klarownie, z bardzo dobrym surroundem i mocnym basem.
Dłuższa trasa w czteroosobowym składzie do Łodzi nie była dla Volvo problemem – zasięg w tej opcji spokojnie pozwolił na przejechanie ponad 300 km, a jechaliśmy autostradą z włączonym wszystkim, co fabryka dała, czyli ogrzewaniem, wycieraczkami i radiem. Poza komunikatami dotyczącymi prędkości (które można wyłączyć), auto monitoruje też zmęczenie kierowcy, reagując przy ziewaniu. Po dotarciu na miejsce można skorzystać z nowego systemu autoparkowania, a gdy chce się coś zostawić – auto ma sprytne schowki, niewidoczne dla kogoś, kto o nich nie wie.
Na koniec cena: Volvo EX30 Cross Country kosztuje 259 990 zł – to o 90 000 więcej od “golasa” EX30. Za tę cenę dostajesz uniwersalnego gracza, który przewiezie Cię i po autostradzie, i w terenie. Na pewno wyróżnia się z tłumu innych elektryków i jest po prostu wygodnym autem do codziennej jazdy.
Za bezpłatne wypożyczenie auta na tygodniowy test dziękuję firmie Volvo Car Poland oraz Domowi Volvo.
Źródło: Antyradio
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!