30.06.2016 10:28

Decapitated komentuje oświadczenie angielskiej wytwórni

Zespół nie zamierza poddawać się w walce z Earache Records wytykając jej błędy oraz kłamstwa.

Decapitated komentuje oświadczenie angielskiej wytwórni
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

W 1999 roku formacja podpisała umowę z wytwórnią Earache Records opiewającą na 4 albumy. Zespół wydał pod szyldem firmy płyty „Winds of Creation”, „Nihility”, „The Negation” oraz „Organic Hallucinosis”. Jak się jednak okazało wytwórnia nie wywiązała się z umowy i nie wypłaciła tantiem.

W sierpniu 2015 roku Decapitated postanowił zrobić coś z tą sytuacją. W konsekwencji jednak wytwórnia usunęła płyty zespołu z serwisów streamingowych. Po roku nadal sprawa nie została rozwiązana, zatem kapela przeszła do ofensywy.

W specjalnym nagraniu Vogg opowiedział o tej sprawie i zachęcił fanów do kupna specjalnych koszulek, z których dochód zostanie przyznany na pokrycie kosztów procesu, bo zespół zamierza skierować sprawę do sądu. Angielska wytwórnia jednak odparła zarzuty Decapitated twierdząc, że jeszcze w 2015 roku doszło do procesu sądowego, który zespół przegrał.

Formacja nie zamierza milczeć i postanowiła odpowiedzieć na słowa menedżera Earache Records. Jak się okazuje sprawa wygląda zupełnie inaczej:

"

Nie było żadnej rozprawy sądowej. Przedstawiliśmy wytwórni formalną prośbę o wypłacenie pieniędzy, które uważaliśmy, że nam się należą. Mając nadzieję na rozwiązania sprawy z Earache bez wybierania się do sądu zgodziliśmy się na wycofanie wniosku. Sąd nic w tej sprawie nie zdecydował i nawet nie wziął pod uwagę naszych roszczeń. Jak można było się spodziewać, pomimo zobowiązania Earache, że wypłaci pieniądze w ciągu 28 dni we wrześniu 2015 roku, nadal na to czekamy. "

W tej sytuacji Decapitated postanowił walczyć o swoje prawa w sądzie. Dlatego też rozpoczął zbiórkę funduszy, by opłacić adwokata. W tym celu wydał specjalną edycję koszulek 20 Years of Madness, które jednak wycofano niespodziewanie ze sklepu:

"

Jest to spowodowane tym, że wytwórnia Earache natychmiastowo wysłała nam list, by zaprzestać używania tej grafiki mimo tego, że mieliśmy pozwolenie i wsparcie artysty, który stworzył okładkę płyty „Organic Hallucinosis”. "

Zespół jest oburzony, że w błahej sprawie firma tak szybko zareagowała, gdy tymczasem w ważniejszych kwestiach nie chce podjąć żadnych działań:

"

To wielki zawód, ale nie jest to też zaskoczeniem, że Earache chętniej będzie tracić czas i pieniądze będąc niechętnym do współpracy, zamiast po prostu zapłacić to, co należy się zespołom (tak, niestety nie jesteśmy jedyną grupą, którą Earache niewłaściwie potraktował, czy nie wypłacił pieniędzy). "

Jak widać sprawa jest naprawdę poważna. Decapitated zapowiedział również, że już niebawem pojawią się nowe limitowane koszulki z inną grafiką.

Czas pokaże jak się potoczą losy zespołu i czy w końcu otrzymają pieniądze za swoją pracę. Miejmy nadzieję, że jeżeli sprawa rzeczywiście trafi do sądu, to wyda on sprawiedliwy wyrok.

Wesprzecie Decapitated?

Aleksandra Degórska
Tagi: #Decapitated #Rock News