Ten film może zrewolucjonizować Oscary! Zobacz zwiastun "Malcolma i Marie"
Czy Zendaya i John David Washington zapiszą się w historii Oscarów dzięki kameralnemu dramatowi Sama Levinsona? Przekonamy się już niebawem. Tymczasem zapraszamy na zwiastun filmu "Malcolm i Marie".
Sam Levinson, twórca serialu "Euforia" postanowił ponownie połączyć siły z Zendayą, zapraszając ją do nowego projektu z udziałem Johna Davida Washingtona. W efekcie powstał "Malcolm i Marie" - kameralne i sensualne kino o kinie, które ma szanse zawojować Oscarami 2021, dokonując prawdziwej rewolucji. Zobacz zwiastun produkcji, którą już niebawem będzie można obejrzeć w serwisie Netflix.
Netflix pokazał zwiastun filmu "Malcolm i Marie"
Sam Levinson podobno napisał scenariusz swojego nowego filmu w osiem dni. W efekcie powstała kameralna, nostalgiczna i romantyczna oda do wielkich hollywoodzkich romansów, będąca jednocześnie wyznaniem wiary twórcy w przyszłość kina. W warstwie fabularnej jest to zapis rozmów filmowca i jego dziewczyny, którzy wracają do domu po premierze filmu i oczekując na jego pierwsze recenzje, odkrywają przed sobą niewygodne tajemnice. W rolach głównych (i jedynych) wystąpili Zendaya ("Spider-Man: Homecoming", "Euforia") i John David Washington ("BlackKklansman"). "Malcolm i Marie" będzie dostępny na Netflix od 5 lutego 2021.
"Malcolm i Marie" w wyścigu po Oscary?
Gdyby 2020 rok nie był tak wyjątkowy w swoim uprzykrzaniu ludziom życia, już w tym miesiącu poznalibyśmy nominacje do Oscarów 2021. Ceremonia rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej została jednak przesunięta na 25 kwietnia 2021, w związku z czym nominacje również zostaną ogłoszone w późniejszym terminie - 15 marca 2021 roku.
Na razie możemy więc jedynie spekulować, jakie filmy zmierzą się w wyścigu po Oscary - tak, jak czynią to amerykańskie portale branżowe, które "Malcolma i Marie" stawiają bardzo wysoko w notowaniach pretendentów do tych prestiżowych nagród. Portal Variety obstawia, że napisany w osiem dni film może ubiegać się o statuetkę w kategorii "Najlepszy scenariusz". Na nominację, zdaniem Variety, mają szanse również zachwycające zdjęcia Marcella Rev'a. Najwięcej nadziei pokłada się jednak w kategoriach aktorskich. John David Washington i Zendaya przebywając przez cały film w jednym lokum, z minimalistyczną scenografią, a nawet bez rozpraszających uwagę barw, mają doskonałą możliwość na rozpostarcie skrzydeł i popis talentu, którego żadnemu z nich nie brakuje. Czy tak samo ocenią ich członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej? I czy "Malcolm i Marie" zachwyci ich na tyle, by przyznali mu nominacje w najważniejszych kategoriach - "Najlepszy film", "Najlepsza pierwszoplanowa rola męska" i "Najlepsza pierwszoplanowa rola żeńska"?
Jeśli taki scenariusz by się sprawdził, film Sama Levinsona mógłby zrewolucjonizować Oscary na wiele sposobów. Przede wszystkim, gdyby "Malcolm i Marie" oraz "Ma Rainey: Matka Bluesa" walczyły o tytuł najlepszego filmu, absolutną nowością byłoby starcie ojca i syna w tej kategorii. John David Washington jest bowiem jednym z producentów filmu Levinsona, a jego ojciec, Denzel Washington, wyprodukował "Ma Rainey: Matkę Bluesa".
Zendaya jako gwiazda i również producentka "Malcolma i Marie" miałaby szanse zostać pierwszą kobietą w historii nominowaną jednocześnie w kategorii "Najlepsza aktorka" i 'Najlepszy film". Jednocześnie byłaby trzecią czarnoskórą producentką, która otrzymała nominację (po Oprah Winfrey i Kimberly Steward). Jako aktorka mogłaby natomiast być pierwszą zdobywczynią Emmy i Oscara w tym samym roku, od czasu, kiedy Helen Mirren dokonała tego w roku 2007. Jeśli zaś stanęła by w szranki z Violą Davies ("Ma Rainey: Matka Bluesa"), byłby to pierwszy raz w dziejach Oscarów, kiedy o tytuł najlepszej pierwszoplanowej aktorki walczą dwie czarnoskóre kobiety. I wreszcie, gdyby Akademia zdecydowała się przyznać jej nagrodę, byłaby drugą po Halle Berry czarnoskórą kobietą, która zdobyła Oscara w pierwszoplanowej roli. Drugą w ciągu 93 lat istnienia nagrody.
Czy twórcom i gwiazdom "Malcolma i Marie" uda się zapisać w historii Oscarów? Przekonamy się już 15 marca 2021 roku.