„Wstyd”. Tuż przed wyborami odbędą się bezpłatne pokazy „Zielonej granicy”

AKTUALIZACJA 13.10.2023 13.10.2023 11:00
AKTUALIZACJA 13.10.2023 13.10.2023 11:00

„Zielona granica”, czyli nowy film Agnieszki Holland wciąż wzbudza wiele emocji, a efekt został spotęgowany przez to, że zapowiedziano darmowe pokazy tej produkcji.

Agnieszka Holland
Fot. Denis Makarenko/shutterstock.com

W sieci pojawiły się wieści na temat darmowych pokazów „Zielonej granicy” w Wilanowie i na Ursynowie, które zostały przewidziane na czwartek oraz sobotę. Informacja przełożyła się na zauważalne poruszenie wśród ludzi. Nie brakuje zarówno osób, które bardzo się z tego cieszą, jak i ludzi wyraźnie zniesmaczonych tego typu zapowiedzią.

Warszawa i bezpłatne pokazy „Zielonej granicy”

Przyczyną niektórych głosów krytyki jest m.in. to, że Warszawa promuje ten film, a wśród komentarzy internautów znalazły się takie wypowiedzi, jak na przykład: „Ale wstyd! Co to w ogóle jest??!! z naszych podatków takie g# propagować, co obraża Ludzi, którzy granic Polski strzegą. A za chwile posty wszędzie o rekordowej sprzedaży biletów”.

Głosy niezadowolonych odnosiły się również do tego, że w ich odczuciu wygląda to na „antypolonizm finansowany z budżetu samorządu”. Ktoś inny wspomniał, że to wstyd i hańba, a produkcja Agnieszki Holland to materiał „opluwający naszych żołnierzy i funkcjonariuszy broniących granicy Rzeczypospolitej”.

W tym wszystkim można doszukać się także głosów zadowolenia: „Byłem, widziałem. Polecam z całego serca. Ten film trzeba zobaczyć!”. Internauci, którzy oceniają produkcję pozytywnie, zaznaczają wartość, która ich zdaniem płynie z tego, iż zobaczy ją możliwie najwięcej osób, a więc jest to pochwała darmowych pokazów: „Wczoraj byłam, uważam, że to cenna inicjatywa, by zapewnić możliwość obejrzenia tego filmu przez jak największą liczbę osób”.

Mniej więcej tak prezentuje się szum wokół „Zielonej granicy”, tzn. są zwolennicy, są przeciwnicy, ale na koniec warto jeszcze wspomnieć o tym, że zdaniem niektórych, ten darmowy pokaz w sobotę to przykład agitacji, dlatego w komentarzach pojawiło się np. pytanie: „A gdzie cisza wyborcza”.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!