Rekiny w Koloseum? Tyle "Gladiator II" ma wspólnego z prawdą historyczną

AKTUALIZACJA 05.12.2024 18.11.2024 13:10
AKTUALIZACJA 05.12.2024 18.11.2024 13:10

Do kin wszedł "Gladiator II" - najnowsze dzieło Ridleya Scotta, będące kontynuacją przeboju przed ponad 25 lat. Czy wydarzenia z filmu pokrywają się z historią?

Gladiator II -  Denzel Washington - kadr z filmu
Fot. Paramount Pictures/materiały prasowe

"Gladiator II" jest opisywany jako dramat historyczny i chociaż oczywistym jest, że kino upraszcza opowieści oparte na faktach, istnieje granica, której nie warto przekraczać. Szczególnie jeśli mowa o postaciach, czy wydarzeniach, które należą do kanonu wiedzy szkolnej. Zwłaszcza w czasach, w których wielu odbiorców wręcz żąda prostej i natychmiastowej dawki informacji przekazanej w jak najprostszy sposób, która później może pójść dalej w świat jako fakt.

"Gladiator II" nie jest zgodny z prawdą historyczną

Ridley Scott był bardzo krytykowany po premierze "Napoleona" za przeinaczenie faktów. Oczywiście warto pamiętać, że filmy, szczególnie hollywoodzkie nie są dobrym źródłem wiedzy, ale pojawia się pytanie - po co brać na warsztat postacie, które istniały naprawdę i miały wpływ na losy świata, przekazując opowieść, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością? Łatwiej przecież byłoby powołać do życia produkcję osadzoną w wybranym okresie historyczny, opowiadającą o fikcyjnych postaciach.

Niestety nie jest tak w przypadku "Gladiatora II". Oczywiście wiele szczegółów pojawiających się w nowym filmie Scotta jest poparte pracami archeologów i historyków, specjalizujących się w starożytnym Rzymie. Jak podaje portal historyextra.com, niestety pojawia się wiele przeinaczeń, które są bardzo rażące w szczególności dla osób, które mają jakieś pojęcie o historii. Już sam główny bohater - Lucjusz Werus (Paul Mescal), który nie tylko doczekuje dorosłości, ale też zostaje gladiatorem, jak swój ojciec Maximus, po czym dokonuje działań, które zdecydowanie odbiłyby się na kształcie ówczesnego świata, w rzeczywistości zmarł jako dziecko.

Cała historia opowiedziana w filmie jest więc wyssana z palca, mimo że pojawiają się pewne elementy, które są zgodne z prawdą historyczną. Warto też zauważyć, że scena otwierająca film nie miała się prawa wydarzyć, gdyż w czasie, w którym rozgrywa się akcja "Gladiatora II"  Numidia była już podbita przez Cesarstwo Rzymskie. Kolejna nieścisłość to obecność w "Gladiatorze II" Lucylli (Connie Nielsen) - córki Marka Aureliusza i matki Lucjusza. W prawdziwym świecie kobieta nie przeżyła nawet swojego brata Kommodusa. Natomiast grany przez Pedro Pascala generał Marek Akacjusz jest kompletnie zmyśloną postacią.

W "Gladiatorze II" pojawiają się dwaj cesarze - bliźnięta Karakalla i Geta, którzy są ukazani jako nierozerwalni, zniewieściali, niezbyt rozgarnięci egoistyczni utracjusze i hedoniści, uosabiający najbardziej stereotypowe wyobrażenia na temat najbardziej sławetnych władców starożytnego Rzymu. W rzeczywistości bracia nie byli wcale bliźniakami - różniła ich niewielka różnica wieku, ponadto nie darzyli się zbyt dużą sympatią. A ich zachowanie z filmu miało miejsce, kiedy byli nastolatkami, a nie dorosłymi mężczyznami. Karakalla obawiał się o swoje życie ze strony brata i vice versa. Z tego powodu mieszkali w dwóch osobnych częściach pałacu cesarskiego i przebywali wspólnie w jednym pomieszczeniu tylko w razie konieczności.

Karakala nie był ułomnym też fircykiem, jak ukazano go w filmie, tylko żołnierzem, rządzącym twardą ręką - był tyranem, ale z zupełnie innych pobudek, niż pokazuje to "Gladiator II". Również na jego brata wyglądał zupełnie inaczej, bo w pewnym stopniu odwrócono też charaktery tych postaci. Młodszy z cesarzy poniósł śmierć z ręki brata na oczach ich matki, która nie mogła nic z robić, by nie obrazić autorytetu starszego syna. Natomiast zamach na Karakellę nie miał miejsca kilka dni po tym, jak samodzielnie odebrał tron, rządził on bowiem kolejne 6 lat, widząc się jako następcę Aleksandra Wielkiego. Żadne zapiski historyczne nie wspominają też o powierzeniu przez niego małpie ważnego stanowiska w senacie.

Quiz: Quiz. Rozpoznasz po kadrze oscarowe filmy? 10/13 zgarnie tylko Rocky

Screen/YouTube
1/13 To kadr z filmu:

Makrynus był pierwszym czarnoskórym cesarzem Rzymu?

Po wypuszczeniu pierwszego zwiastuna "Gladiatora II" kontrowersje wzbudziła postać Markynusa, w którego wcielił się Denzel Washington. Jest on osobą, która mąci w relacjach między cesarzami w filmie i finalnie stoi za całym przewrotem, mającym na celu zrobienie z niego władcy Rzymu. Chociaż rzeczywiście przebywał wśród osób, które zabiły Karakallę, wielu historyków podważa opinię, według której miał być mózgiem operacji.

Zgadza się natomiast to, że Markynus pochodził z afrykańskiej Cezarei w Mauretanii. Mógł więc mieć ciemniejszy niż większość Rzymian kolor skóry, ale co do tego nie ma konsensusu. Zresztą to nie byłby dla ówczesnych obywateli imperium żaden problem. Tym bardziej że w przeciwieństwie do tego jak w filmie zostali ukazani Karakalla i Geta w rzeczywistości mieli korzenie syryjskie, więc na pewno nie mieli urody Freda Hechingera i Josepha Quinna, którzy się w nich wcielili. Natomiast na pewno Rzymianom nie spodobał się przynależność społeczna Markynusa, który według filmu był niewolnikiem bez wykształcenia należącym do Marka Aureliusza, który następnie został sponsorem gladiatorów. Dzięki swoim machinacjom wkupił się w łaski jednego z senatorów, a potem udało mi się dotrzeć do cesarzy i ich zmanipulować.

Według zapisów historycznych Markynus był zdolnym prawnikiem, który piął się w karierze dzięki umiejętnościom. Inaczej niż w filmie rzeczywiście objął tron cesarski i panował niemal rok. Mało tego - postanowił obalić cesarza wcale nie z osobistych pobudek. Po pierwsze Karakalla rujnował cesarstwo. Po drugie istniała przepowiednia, w którą najprawdopodobniej Markynus uwierzył i robił wszystko, by ją spełnić, ku chwale imperium. 

Rekiny w Koloseum i ujeżdżanie nosorożca

Najbardziej absurdalne są jednak sytuacje, do których dochodzi na arenie walk gladiatorów. Są to być może detale, niemające większego znaczenia, ale powodują, że przy całej powadze filmu, bardziej świadomy widz może wybuchnąć śmiechem. Faktem jest, że podczas walk gladiatorów do Koloseum i innych amfiteatrów ściągano różnego rodzaju dzikie zwierzęta, które brały udział w walkach. Być może pojawiały się tam również nosorożce. Jednak jeżdżenie na tym afrykańskim zwierzęciu jest mało prawdopodobne, chociż nie wyklucza się, że mogło do takich sytuacji dochodzić - nie ma na to jednak żadnych dowodów. 

O wiele większą groteską i zdecydowanie historyczną bzdurą było umiejscowienie podczas bitwy morskiej w Koloseum żywych rekinów. Fakt, że w tym słynnym obiekcie organizowano rekonstrukcje słynnych walk z udziałem statków (chociaż nie na taką skalę, j pokazano to w filmie), ale na pewno nie używano w ich trakcie żywych drapieżnych ryb. Ten absurd skomentowała profesorka historii Alison Futrell.  - Rzymscy uczeni wiedzieli o przerażających potworach głębinowych, choć nie spotkałam nikogo, kto wspominałby o możliwości ich schwytania i przeniesienia do rzymskich przestrzeni widowiskowych - wyjaśniła naukowczyni. Rzeczywiście trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób ówcześni Rzymianie mieliby schwytać rekiny i przetransportować je do Koloseum, a następnie zmusić, by brały udział w walkach gladiatorów.

Jak widać, mimo widowiskowej opowieści z rozmachem, "Gladiatora II" można co najwyżej traktować jako wyobrażenie Hollywood na temat starożytnego Rzymu, niż produkcję, z której można czerpać wiedzę na temat tego okresu.

ródło: Antyradio/historyextra.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!