advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Greta Van Fleet podważa słowa Gene'a Simmonsa: Rock nie umarł, może jego świat po prostu zginął

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 27.04.2021 27.04.2021 16:21
AKTUALIZACJA 27.04.2021 27.04.2021 16:21

Wokalista Grety Van Fleet uważa, że rocka nie można zabić. Dlaczego jego zdanie tak różni się od muzyka Kiss?

Greta Van Fleet

Gene Simmons często w wywiadach narzeka, że rock umarł. Uważa, że głównym powodem są niskie zarobki, które powodują, iż wielu muzyków nie jest w stanie poświęcić się muzyce w 100%. Co więcej ostatnio dodał, że za taką sytuację są winni młodzi fani, którzy wybierają streaming. Greta Van Fleet, młody przedstawiciel sceny rockowej, uważa, że rock wcale nie umarł.

Polecamy

Greta Van Fleet podważa słowa Gene'a Simmonsa: Rock nie umarł, może jego świat po prostu zginął 

Temat dotyczący śmierci rocka to nadal gorący temat. Na listach w wielu krajach króluje rap, rock rzadko pojawia się w zestawieniach najpopularniejszych utworów. To wszystko sprawia, że coraz częściej pojawiają się głosy, iż rock nie ma już nic ciekawego do zaoferowania.

Wokalista grupy Greta Van Fleet, Josh Kiszka, w wywiadzie dla NME został zapytany o stan rocka i według niego, nie należy dramatyzować:

Rock nie został pokonany, jest bardzo elastycznym i eklektycznym gatunkiem. Może świat rocka, który pamięta Gene Simmons po prostu umarł. Raz na jakiś czas, kolejne pokolenie reinterpretuje rocka na nowo. Rock może przejść w stan uśpienia, ale nie możesz zabić czegoś, co jest ponadczasowe.
Polecamy

Tymczasem Greta Van Fleet wydała 2. studyjny album "The Battle at Garden’s Gate", który potwierdza, że grupa przebyła długą drogę, od pierwszych koncertów w podejrzanych barach w Detroit czy Saginaw, do headlinerskich koncertów na pięciu kontynentach, na które sprzedanych ponad milion biletów w zaledwie trzy lata.

Polecamy