Jak brzmi utwór AC/DC zagrany na banjo?
„Highway to Hell”? A czemu po prostu nie jakaś swojska droga na wieś? Taką wizję może wywołać kawałek braci Youngów zagrany na banjo.
AC/DC to jeden z tych zespołów, których nie da się podrobić. Jego kawałki od razu wpadają w ucho i aż same się proszą, żeby je skandować, a riffy wchodzą do głowy i długo nie chcą jej opuszczać. Okazuje się, że ich moc zostaje zachowana nawet wtedy, gdy przeniesiemy je na zupełnie inne instrumentarium. Przekonał nas o tym YouTuber Christophe Deremy.
Muzyka możecie już kojarzyć z akustycznych wersji klasyków Slayera. Deremy wciąż nie rozstaje się z akustykiem, ale lubi też brać do rąk banjo. To właśnie po ten instrument o afrykańskim rodowodzie sięgnął przy wykonaniu klasycznego „Thunderstruck” AC/DC. Główny riff wykorzystujący skalę miksolidyjską nie stracił nic ze swojej efektowności!
Przekonajcie się na własne uszy:
Główny singiel promujący płytę „The Razors Edge” z 1990 roku to nie jedyny numer Australijczyków, który wziął na warsztat Christophe Deremy. Jego interpretacji doczekała się również wspomniana autostrada do piekła - mimo że tym razem banjo nie było w użyciu, a zamiast tego muzyk wykonał kawałek na akustyku przy użyciu techniki fingerstyle, wizja wiejskiej drogi nadal pozostaje na miejscu.
Posłuchajcie i tego wykonania:
Jeśli jesteście ciekawi, jak Deremy brzmiałby w bardziej konwencjonalnym instrumentarium, wciąż zabierając się za materiał AC/DC, możecie przekonać się dzięki temu krótkiemu nagraniu z jednego z występów wraz z jego zespołem. Francuski muzyk daje sobie doskonale radę również w elektrycznym wydaniu.
Macie ochotę na więcej brzmienia banjo? Sprawdźcie koniecznie wykonania przebojów Bon Jovi na tym instrumencie (w takiej wersji powinno się przemianować ten zespół na BanJovi), a także Led Zeppelin i Rage Against The Machine. Mamy też mnóstwo Metalliki: „Enter Sandman”, „Battery”, a nawet „Master of Puppets”.
Jak Wam się podoba AC/DC w takim wydaniu?