Nagle został wyrzucony ze Slipknota. Do tej pory nie wie dlaczego
Jay Weinberg przerywa milczenie na temat zakończenia współpracy z zespołem Slipknot. Jak doszło do wyrzucenia go z grupy?
- Jak Jay Weinberg dołączył do Slipknota i jaka była jego rola w zespole.
- Dlaczego Jay Weinberg został zwolniony ze Slipknota i jak zareagował na tę decyzję.
- Jakie było twórcze środowisko w Slipknocie i jakie problemy pojawiły się podczas współpracy.
- Gdzie Jay Weinberg kontynuuje swoją karierę po odejściu ze Slipknota.
Jay Weinberg o wyrzuceniu ze Slipknota. W zespole panowała nieprzyjemna atmosfera
Fani Slipknota byli w szoku, gdy wieloletni perkusista zepsołu - Jay Weinberg, który w 2014 roku zastąpił zmarłego kilka lat temu Joeya Jordisona, w 2023 roku został nagle wyrzucony z kapeli. Sam muzyk, również był zdziwiony decyzją i jak się okazuje, wciąż nie wie do końca, co było jej powodem.
Quiz: Coś dla fanów nu metalu. Tylko prawdziwi eksperci odpowiedzą na 7. pytanie
Weinberg opowiedział o tym w najnowszym wywiadzie. Zdradził też, jak wyglądała jego historia w zespole Slipknot i jak czuł się, będąc jego członkiem przez 9 lat swojego życia.
Jay Weinberg był perkusistą Slipknota przez prawie 10 lat. Jak dołączył do zespołu?
Jak podaje Loudwire, Weinberg udzielił wywiadu dla "Rolling Stone", w którym potwierdził, że nadal nie wie, dlaczego został wyrzucony ze Slipknota. Fani pamiętają zapewne, że zespół ogłosił tę decyzję w mediach społecznościowych w listopadzie 2023 roku, nie podając praktycznie żadnych szczegółów rozstania. Były perkusista kapeli przyznał, że był "złamany i zaskoczony" otrzymaniem telefonu z informacją, że już dalej nie gra w legendarnej grupie.
W wywiadzie z "Rolling Stone" Weinberg poza tematami dotyczącymi czasu bycia w punkrockowej grupie Against Me!, czy sprzętu, na którym gra, odniósł się też do rozstania ze Slipknotem. Nie zabrakło wspominek dotyczących dołączenia do zespołu. - Miałem 23 lata. 10 lat w zespole to prawie jedna trzecia mojego życia i zdecydowana większość mojego twórczego życia - powiedział.
Weinberg przypomniał swoje początki w Slipknocie. - Rozumiałem dynamikę zespołu, ponieważ byłem ich fanem od 2000 roku, przed erą telefonów z aparatami, a przede wszystkim internetu. Szczerze mówiąc, wokół takiego zespołu panowała aura tajemniczości. Nie można było znaleźć żadnych szczegółów o członkach zespołu. Nie wiadomo było nawet, jak oni wyglądają. Ledwo dało się poznać prawdziwe imię i nazwisko któregoś z nich - wspomina.
Z tego tez powodu fakt o tym, że Weinberg dostał angaż do grania w grupie, również pozostał pilnie strzeżonym sekretem. - Ta aura tajemniczości była z pewnością pociągająca i przyciągnęła wielu ludzi, w tym mnie, już w bardzo młodym wieku. Uchwycenie tej energii nieświadomości, zwłaszcza w dobie mediów społecznościowych i telefonów z aparatami, było imponującym przedsięwzięciem. Utrzymywaliśmy to w tajemnicy przez około rok - wyjaśnił.
Perkusista wyjaśnił też swój status jako muzyka Slipknota. - Jeśli jesteś nowym członkiem zespołu, który istnieje od 15 lat i wypracował swoją tożsamość oraz dynamikę, zawsze będziesz tym nowym. Przeszedłem przesłuchanie do zespołu, zanim świat dowiedział się, że nie grają już z Joeyem Jordisonem. Graliśmy razem przez jeden dzień, przećwiczyliśmy wszystkie stare utwory i to było coś w stylu: "Okej, on potrafi grać stare utwory. Ale, co możesz wnieść do tworzenia nowych kawałków?" - zdradził Weinberg.
Jego zdaniem szufladkowanie muzyków tworzących wspólnie nie ma sensu. - Liczy się praca, którą wykonujesz, twórcze przedsięwzięcia, które podejmujesz. Uznaję swoją odpowiedzialność za wkład w tworzenie utworu lub albumu. Ta odpowiedzialność spoczywa na mnie w ten sam sposób, niezależnie od tego, czy jestem "w zespole", czy "poza zespołem". To zawsze ta sama praca - powiedział.
Weinberg zdradził też, jak wyglądał proces twórczy w czasie, kiedy grał w Slipknocie. - Moim partnerem w pisaniu przez cały czas mojej gry w zespole był głównie Jim Root - gitarzysta. On wymyślał riffy gitarowe, a ja wnosiłem swój wkład, entuzjazm, wysiłek i energię, aby nadać utworowi wybrany kierunek. To było dla mnie ważne - wyjaśnił muzyk.
Oto 8 najlepszych zespołów nu-metalowych. Na 2. miejscu Linkin Park
- 8 Zobacz zdjęcia
Jay Weinberg - kulisy wyrzucenia ze Slipknota
Dekada grania ze Slipknotem i wspomnienia dotyczące dołączenia do zespołu to jedno. Zupełnie inną kwestią było jego odejście z zespołu. Weinberg skomentował ten aspekt. Zaczął od skupienia się na kontuzji nogi, do której doszło w 2018 roku. Weinberg po diagnozie natychmiast powiadomił muzyków i management zespołu.
- Zwróciłem się do zespołu z pytaniem: "Hej, teraz nic nie robimy. Rekonwalescencja zajęłaby mi sześć miesięcy. Czy mogę się jej poddać?". Poproszono mnie, żebym nie poddawał się operacji korekcyjnej, bo mamy płytę do nagrania. Że musimy być w trasie i tak dalej. (...) Przez lata byłem uwarunkowany nieustającą groźbą: "Zawsze można cię zwolnić, zawsze można cię zastąpić". Z tym przekonaniem w otoczeniu trudno jest podejmować decyzje w oparciu o zdrowie, bo myśli się: "Nie będę się stawiał, bo nie chcę siać zamętu u i nie chcę, żeby ktoś mnie zastąpił” - powiedział.
Z tego powodu przez wiele lat nie poddał się rekonwalescencji. W końcu we wrześniu 2023 roku zauważył, że Slipknot miał przerwę w koncertowaniu, więc wpadł na pomysł, żeby po ostatnim koncercie w roku, postanowił przejść operację. Oczywiście poinformował członków zespołu, a nawet zasugerował, że może stworzyć swojego wirtualnego zastępcę wraz z firmą MixWave, na wypadek, gdyby Slipknot chciał w tym czasie zacząć pracę nad nową muzyką. Weinberg powiedział, że dostał zgodę na operację.
Jednak następnego dnia po ostatnim koncercie ze Slipknotem, otrzymał telefon od menedżera zespołu z informacją, że "zespół podjął decyzję o nieprzedłużaniu kontraktu", do czego miało dojść z końcem 2023 roku. - Byłem w szoku i miałem mnóstwo pytań. Zastanawiałem się: "Dlaczego? Co się stało?" - powiedział. Chociaż nie dostał odpowiedzi na te pytania, ma podejrzenia, co doprowadziło do zwolnienia.
- Szczerze mówiąc, zdarzyło się to pod koniec roku, który był bardzo trudny dla zespołu. Może to mieć związek z niektórymi z napięć, które istniały już wcześniej, zanim dołączyłem do zespołu. (...) Nie mam jednak żadnego wyjaśnienia, tylko to, że "To decyzja twórcza i nie jesteś już perkusistą w Slipknot" - dodał muzyk. - Mój świat po prostu się zawalił. Poświęciłem się temu z pełnym skupieniem, zapałem, uwagą, miłością, trzymając się marzenia, pomimo trudności, pomimo wszystkiego, co się dzieje, gdy wkracza się w tak niestabilne i mroczne środowisko, i nie mam nic poza pytaniami - powiedział.
Mimo, że początkowo muzycy Slipknota poprosili Weinberga o wspólne tworzenie informacji prasowej na temat zmian personalnych, finalnie nie zaczekali na jego komentarz i wypuścili wieść bez udziału zwolnionego muzyka. - "Chcielibyśmy wydać jutro wspólne oświadczenie. Poświęć resztę dnia na przemyślenie tego. Będziemy do twojej dyspozycji przez resztę dnia, jeśli będziesz chciał porozmawiać". (...) Wybrałem się więc na spacer z żoną, żeby oczyścić umysł i przetrawić to, co się właśnie wydarzyło. A potem - 20 minut później, opublikowali w internecie swoje oświadczenie - zdradził.
- To idealnie oddaje całe to zamieszanie. I jak powiedziałem, nastąpiło to po niezwykle napiętym roku dla zespołu - sytuacjach, które mogłem dostrzec tylko jako osoba z zewnątrz w relacjach trwających 25 lat. Pojawiło się bez wyjaśnienia, bez powodu. Było to wtedy zagmatwane. Szczerze mówiąc, nadal jest zagmatwane - dodał Weinberg. - Myślę, że jako nowicjusz, tkwiąc w tych istniejących napięciach, próbujesz sobie z nimi radzić najlepiej, jak potrafisz. Ktoś ma swój sposób, w jaki chce, żeby wszystko było zrobione, ktoś inny chce czegoś innego, a w tym przypadku dochodzi osiem innych osób, które starają się zaspokoić wszystkie te potrzeby. To był mój jedyny cel przez 10 lat - wyjaśnił.
Jay Weinberg - gdzie teraz gra były muzyk Slipknota?
Chociaż pożegnanie ze Slipknotem nie było najmilszym doświadczeniem w życiu Weinberga, postanowił wyciągnąć z niego lekcję. - Dla nowicjusza, dla mnie, łatwo jest wpaść w pułapkę. Może w stałem się kozłem ofiarnym. Przetwarzając to przez ostatnie dwa lata, chciałem wykorzystać to doświadczenie i oczywiście wyciągnąć z niego wnioski. Chcę doświadczyć tych nowych rzeczy, które teraz podejmuję - licznych kolaboracji, które realizuję, chcę grać z jak największą liczbą osób i odkrywać relacje, w których wszystko jest dla mnie bardzo nowe. Wchodzę w kreatywne środowiska, na przykład do studia lub na koncerty, gdzie panuje wzajemna miłość i szacunek, w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem - powiedział.
- Jest świetny zespół - King Gizzard & the Lizard Wizard. Przez ostatnie półtora roku zaprzyjaźniłem się z tymi gośćmi. Ich perkusista Cavs [Michael Cavanagh - przyp. red.] przyszedł na koncert, który zagrałem z Infectious Grooves. Ci goście otworzyli mi oczy na to, jak może wyglądać pozytywne środowisko twórcze z wzajemnym szacunkiem. To jak znalezienie wody na pustyni - podsumował Weinberg. Od 2024 roku podjął stałą współpracę z dwiema kapelami - Suicidal Tendencies, z którymi nie gra od początku 2026 roku i Infectious Grooves, będąc ich perkusistą do dziś.
Weinberg nagrał trzy studyjne albumy z Slipknotem. Po wydaniu oświadczenia zespołu o zwolnieniu Weinberga wielu jego kolegów po fachu, między innymi Tré Cool (Green Day), Mike Portnoy (Dream Theater) i Eloy Casagrande (ex-Sepultura) publicznie wyrazili poparcie dla zwolnionego muzyka, mimo że ten ostatni zajął w końcu miejsce Weinberga w Slipknocie i gra z zespołem od 2024 roku.
Źródło: Antyradio/loudwire.com/Rolling Stone
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!