To „najlepsze ujęcie w historii telewizji”. Miał tylko jedną szansę [WIDEO]
Nerwy ze stali, dobra pamięć, idealne wyczucie czasu… tylko tyle i aż tyle! Właśnie to pozwoliło uzyskać najlepsze ujęcie w świecie programów telewizyjnych. Sami zobaczcie.
- Jakie wyzwanie stanęło przed Jamesem Burke podczas kręcenia odcinka „Connections”.
- Dlaczego Voyager 2 wystartował przed Voyagerem 1 pomimo ich numeracji.
- Co umożliwiło Voyagerom opuszczenie Układu Słonecznego i podróż w przestrzeni międzygwiezdnej.
- Jakie było wyjątkowe ustawienie planet, które wykorzystano podczas misji Voyager.
Najtrudniejsza scena do nakręcenia
Sami wiecie jak to jest, gdy akurat musimy się skupić i wszyscy na nas liczą. Będziemy np. opowiadać o czymś do kamery, ale się przejęzyczymy, coś pomieszamy, strzelimy jakąś gafę i w końcu poprosimy o drugie podejście, a potem trzecie itd. Za którymś razem się uda, więc nie ma sensu się tym wszystkim zbytnio przejmować. No dobra, ale co gdy dosłownie mamy jedną szansę, a potem wszystko będzie stracone?
Quiz: PRL. Pamiętasz, co wtedy leciało w telewizji? Młodzież padnie na 3. pytaniu
Właśnie w takiej sytuacji znalazł się James Burke, pracujący nad kolejnym odcinkiem „Connections”. Przy tym słynnym ujęciu, brytyjski historyk nauki nie korzystał z tzw. green screena, czyli zielonego tła wspomagającego proces obróbki materiałów wizualnych (żeby coś sztucznie nanieść). Innymi słowy, to nie są efekty specjalne, lecz doskonale wymierzony czas bezbłędnej wypowiedzi, która zazębiła się ze startem rakiety z sondą kosmiczną Voyager 2.
Dla jasności, powyższy filmik ukazuje spacer z krótką wypowiedzią dziennikarza, a potem oczywiście jest cięcie. Natomiast sama wypowiedź na chwilę przed startem rakiety… to już przykład idealnego wyczucia czasu i zakończenia swojej kwestii tuż przed odpaleniem silników. Co gdyby się pomylił? Nigdy nie otrzymałby tu drugiej szansy.
Voyager 2 i Voyager 1
Jak się zapewne domyślacie, najpierw wystartowała sonda Voyager 2 (20 sierpnia 1977), a dopiero później przyszła kolej na start sondy Voyager 1 (5 września 1977). Jeśli nie brzmi to zbyt logicznie, to na szczęście istnieje dobre wyjaśnienie! Wielu może powiedzieć, że „jedynka powinna startować pierwsza”, czyż nie? Otóż niekoniecznie, bo misja była zaplanowana w taki sposób, że w pewnym momencie Voyager 1 (mimo tego, że startuje później) po prostu prześcignie sondę Voyager 2. Ma to związek z inną trajektorią lotu.
Ponadto warto jeszcze wspomnieć, iż skorzystano tu z wyjątkowo korzystnego ustawienia planet w Układzie Słonecznym oraz z asyst grawitacyjnych, które pozwalają względnie łatwo i oszczędnie zwiększać prędkość naszych sond kosmicznych. Ta misja jest niezwykła z wielu powodów, a jednym z nich będzie choćby fakt, iż Voyagery opuściły Układ Słoneczny, a teraz kontynuują swą podróż w przestrzeni międzygwiezdnej, a więc poza obszarem dominacji wiatru słonecznego.
Jeżeli ciekawią was tematy związane z kosmosem, to przypominamy o naszym tekście na temat tego, że coś wysyła do nas sygnał z kosmosu co 22 minuty. Najlepsze jest to, że zdaniem naukowców wszystko trwa od 30 lat. Wydaje się, że to długo? A co powiecie na pewną rzecz, na którą Polacy czekali od 45 lat? Jeżeli nie są to tematy dla was, to polecamy artykuł o tym, jak wygląda życie po śmierci. Aż 5 osób opowiedziało swoją historię!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!