Wielu Polaków wciąż to robi. Bardzo szkodliwe dla samochodu
Niektórzy odwlekają moment zatankowania samochodu, bo ulegają złudzeniu, że z jakiegoś powodu są dzięki temu np. oszczędniejsi. Niestety częsta jazda na rezerwie to zły pomysł.
- W samochodzie włącza się lampka kontrolna paliwa? Niektórzy chcą to ignorować i nawet szukają informacji o liczbie kilometrów, które można bez problemu przejechać na rezerwie. To bardzo zły nawyk, który niszczy samochód.
- Niestety wśród kierowców są takie osoby, którym wydaje się, że regularne jeżdżenie na rezerwie będzie „wygodną sztuczką”, pozwalającą unikać nadgorliwie szybkiej wizyty na stacji paliw. Prawda może się jednak okazać bolesna dla kieszeni.
- Takie praktyki mogą się być zabójcze dla samochodu, który bardzo na tym cierpi. Dowiedz się dlaczego nie powinno się tego robić.
Ci kierowcy nie myślą o konsekwencjach
Zarówno eksperci, jak i branżowi dziennikarze regularnie informują o tym, że lepiej jest unikać świadomego doprowadzania do sytuacji, gdy twoje auto pokazuje lampkę kontrolną paliwa, a ty próbujesz przejechać w tym stanie możliwie najwięcej drogi. To nie jest oznaką twojej odwagi i sprytu, bo na własne życzenie szkodzisz pojazdowi.
Tak zwana „jazda na oparach” może się przyczynić do realnych problemów z silnikiem oraz układem paliwowym, a później będzie już tylko wizyta u mechanika, która wygeneruje zbędne koszty. Jeśli chcesz wiedzieć o jakie niekorzystne zjawiska chodzi, to wymieniamy je poniżej.
Jazda na rezerwie i możliwe problemy
Są tacy kierowcy, którzy zawzięcie ignorują temat, ale istnieją liczne publikacje, w których znajdują się wyraźne ostrzeżenia, dotyczące potencjalnych problemów wynikających z jazdy na rezerwie. Dobrym przykład jest choćby to, o czym pisali branżowi dziennikarze z moto.pl:
Jazda na rezerwie zmusza ssak paliwowy do czerpania cieczy z najniższych punktów baku, a co za tym idzie, do zasysania zanieczyszczeń. Oczywiście większość z nich zostanie w filtrze, jednak niektóre z cząsteczek mogą się przedostać wprost do układu wtryskowego. W przypadku nowoczesnych systemów wtrysku bezpośredniego pracującego pod wysokim ciśnieniem i z ogromną precyzją, oznacza to błyskawiczną awarię kosztownych wtryskiwaczy.
To nie koniec, bo do ogólnych dylematów zalicza się także niszczenie pompy w związku z przerwami w przepływie paliwa. Niektórzy zapominają choćby o tym, że „większość tego typu urządzeń we współczesnych samochodach jest smarowana i chłodzona przepływającą cieczą”. Jest też kwestia powstawania ryzyka zapowietrzenia układu. Ewentualna korozja przewodów paliwowych również będzie możliwą konsekwencją.
Quiz: Udowodnij swoją wiedzę o znakach drogowych
Podsumowując, każdy ma swoje nawyki i argumenty, lecz warto brać pod uwagę dobrą praktykę w postaci unikania zapalania się kontrolki rezerwy, a jeśli już do tego dochodzi, to możliwie najszybszego zatankowania, zamiast „zużywania do końca”.
Źródło: Antyradio/moto.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!