` Został masowym mordercą, bo chciał zatrzeć ślady zabójstwa - Antyradio

Chciał zatuszować morderstwo jednej osoby, więc zabił dziewięć kolejnych. Makabrycznie absurdalna zbrodnia [ZDJĘCIE]

AKTUALIZACJA 02.11.2020 02.11.2020 13:28
AKTUALIZACJA 02.11.2020 02.11.2020 13:28

Czy masowym mordercą można zostać przez przypadek? Tak było w przypadku mężczyzny, który zabił dziewięć osób, tylko po to, by zatrzeć ślady po pierwszej ofierze.

Fot. aresztowany mężczyzna - zdjęcie poglądowe|undefined

24-latek dokonał zabójstwa dziesięciu osób. Dziewięć ofiar zginęło, bo mężczyzna bał się, że na jaw wyjdzie jego pierwsza zbrodnia. Został już jednak ujęty przez stróżów prawa i skazany na najwyższą z możliwych kar.

Został masowym mordercą, bo chciał zatrzeć ślady zabójstwa

Niektórzy przestępcy potrafią naprawdę zaskoczyć. Często policja natyka się na zbrodnie, których nie wymyśliliby nawet najzdolniejsi twórcy kryminałów, thrillerów, czy horrorów.

Przeczytaj także

Jednym z takich przestępstw jest masowy mord, którego dopuścił się 24-letni Sanjay Kumar Yadav - mieszkaniec Indii z okręgu Warangal. Jak donosi The News Minute, mężczyzna został skazany za zbrodnię, której dopuścił się w maju 2020 roku. Zamordował dziesięć osób, w tym swoją przyszłą żonę. Wszystko przez romans, w który się wdał z 16-letnią dziewczyną.

Przeczytaj także

25 maja policja z miasta Warangal aresztowała Yadava po tym, jak znaleziono dziewięć ciał ukrytych w studni. Funkcjonariuszom udało się przygotować 475-stronicowe zestawienie zarzutów i potwierdzonych przez 67 świadków. Do śmierci ofiar doszło tuż po lockdownie związanym z pandemią koronawirusa. Ciała odnaleziono w wiosce Gorrekunta. Początkowo sądzono, że znalezione osoby popełniły samobójstwo wynikające z kryzysu gospodarczego.

 

Wszczęto jednak śledztwo, w którym udział wziął zespół kryminalistyczny oraz specjalnie wyszkolone psy. Pierwszego dnia ze studni wyłowiono jedynie cztery ciała. Dzień później znaleziono pięć kolejnych zwłok. Po sekcji udało się ustalić, że doszło do masowego morderstwa. Ustalono, że wszystkie ofiary zostały odurzone, a następnie wrzucone do studni.

Przeczytaj także

Zdołano też potwierdzić, kim były ofiary. W studni znaleziono zwłoki 48-letniego Maqsooda, jego żony Nishy, ich dwuletniej córki, krewnej Bushry Khatun, dwóch synów Maqsooda, jego przyjaciela oraz dwóch innych mężczyzn, którzy byli zatrudnieni w fabryce worków na broń, gdzie rodzina mieszkała i pracowała. Do sprawcy morderstw udało się dojść dzięki nagraniom z kamer przemysłowych. Po aresztowaniu mężczyzna przyznał się do winy.

Przeczytaj także

Pochodzący z Bihar Yadav przez ostatnie sześć lat pracował w Warangal. Był w związku z 37-letnią Rafiką, siostrzenicą zamordowanej Nishy. 6 marca jechali do Bengalu Zachodniego, aby spotkać się z rodziną Rafiki, by omówić szczegóły związane z małżeństwem. Nie dojechali. Policja ustaliła, że mężczyzna podał narzeczonej maślankę z lekami nasennymi, udusił ją i wyrzucił z pociągu. Następnie wrócił do Warangal i powiedział rodzinie Nishy, że Rafiqa pojechała do domu krewnego w Bengalu Zachodnim. Nisha nie uwierzyła w historię Yadava i zagroziła, że zgłosi zaginięcie siostrzenicy na policję.

Przeczytaj także

Jak udało się ustalić podczas śledztwa, 20 maja Yadav odwiedził dom Maqsooda, aby wziąć udział w obchodach urodzin syna. W rzeczywistości wykorzystał święto, by dodać tabletki nasenne do jedzenia spożywanego przez członków rodziny i trzech zaproszonych gości. Gdy wszyscy stracili przytomność, zabójca zaciągnął ich do studni w pobliżu fabryki. Wszystkie ofiary utonęły.

Przeczytaj także

Motywem była obawa przed rodziną narzeczonej, której członkowie przeczuwali, że Yadav zrobił krzywdę kobiecie. Nie zgłosili jednak swoich podejrzeń policji. Mężczyzna prawdopodobnie zabił Rafikę, ponieważ ta dowiedziała się o jego romansie z 16-letnią dziewczyną. Sąd w Warangal skazał oskarżonego na karę śmierci. Mężczyzna może jednak zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości w celu zakwestionowania zastosowania najsurowszej kary.

Przeczytaj także

 

Zobacz też: Poćwiartował żonę i wyrzucił zwłoki do ścieków. Twierdzi, że zrobił to w samoobronie