Hulajnoga elektryczna wybuchła w warszawskim mieszkaniu

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 27.06.2019 27.06.2019 12:25
AKTUALIZACJA 27.06.2019 27.06.2019 12:25

4 zastępy straży pożarnej ruszyły do akcji po otrzymaniu zgłoszenia o wybuchu hulajnogi elektrycznej w mieszkaniu na warszawskim Gocławiu. Mieszkańcy usłyszeli głośny huk.

Fot. hulajnoga elektryczna|undefined

Hulajnogi elektryczne to coraz częstszy widok na ulicach polskich miast. Można je wygodnie wypożyczyć na minuty korzystając z usług kilku różnych przedsiębiorstw, bądź też kupić na własność.

Do takich właśnie pojazdów, określanych jako urządzenia transportu osobistego (UTO), ma należeć przyszłość komunikacji miejskiej na krótszych dystansach. Hulajnóg będzie więc tylko przybywać.

To problem w świetle dzisiejszych przepisów, które jadącego na takim pojeździe traktują jako pieszego. Oznacza to, że rozwijające prędkość 25 km/h urządzenie musi lawirować pomiędzy ludźmi, przez co łatwo o wypadek.

Przeczytaj także

Intensywne korzystanie z hulajnogi elektrycznej wymaga jej regularnego ładowania. Energia zmagazynowana w akumulatorach, w zależności od modelu sprzętu i stylu jazdy, pozwala przejechać od kilku na ponad 20 km.

Przeczytaj także

Hulajnogi ładowane są zazwyczaj w domu. Okazuje się, że może to mieć niebezpieczne następstwa.

Wybuch ładującej się hulajnogi w Warszawie. Interweniowała straż pożarna

W mieszkaniu przy ul. Pisarka na Warszawskim Gocławiu doszło do groźnego wydarzenia. Podczas ładowania akumulatorów ogniwa wybuchły i zajęły się ogniem.

Towarzyszył temu głośny huk, mieszkańcy postanowili więc wezwać straż pożarną. Cztery zastępy przyjechały na miejsce w ciągu kilku minut.

Kpt. Wojciech Kapczyński ze stołecznej straży pożarnej zrelacjonował przebieg interwencji Super Expressowi:

Wysłaliśmy cztery nasze zastępy. Po przybyciu okazało się, że właściciel sam opanował pożar. Spalił się akumulator hulajnogi elektrycznej, która znajdowała się na balkonie na 3 piętrze.

Ewakuacja mieszkańców nie była potrzebna, strażacy zajęli się za to oddymieniem mieszkania i klatki schodowej. Przyczyny wybuchu bada policja.

Wybuch okazał się więc być w miarę niegroźny i straty materialne były stosunkowo niewielkie. Znacznie groźniej wyglądała sytuacja, do jakiej doszło w Poznaniu. Tam eksplozja hulajnogi elektrycznej była tak silna, że aż wybiła szyby.

Zobacz także: W poznańskim bloku wybuchła hulajnoga elektryczna. Siła eksplozji wybiła szyby