Influencerka zamordowała matkę. Najpierw wyrwała jej serce, a potem inne organy
Popularna instagramerka okazała się brutalną morderczynią bez skrupułów. 21-latka dokonała przerażającej zbrodni, której ofiarą padła jej własna matka. Dlaczego wypatroszyła swoją rodzicielkę?
Historia rodem z "Milczenia owiec". Potworny mord miała miejsce w Mołdawii. Policja aresztowała 21-letnią influencerkę oskarżoną o brutalne morderstwo własnej matki. Wycięła ofierze organy, gdy ta jeszcze żyła. Co było powodem zbrodni?
Anna Leikovic - influencerka zamordowała matkę
Chociaż Hollywood lubi krwawe historie o psychopatach mordujących z zimną krwią, większość to wymysły scenarzystów thrillerów, z tego powodu są odpowiednio podkręcone, tak by wzbudzić jak największe przerażenie widzów. Czasem jednak prawda jest dziwniejsza od fikcji. Tak właśnie było w przypadku mołdawskiej instagramerki Anny Leikovic.
Anioł wcielony
Jak podaje portal Komsomolskaja Prawda, policjanci uważają, rozpoczynająca swoją karierę w internecie dziewczyna dopuściła się czynu, który mógłby się pojawić w serialu "Hannibal". 21-latka miała dźgnąć kuchennym nożem swoją 40-letnią matkę - Praskovyę Leikovic. Następnie agresorka rozcięła jej klatkę piersiową i wyrwała serce kobiety. Na tym jednak nie poprzestała. Zaczęła metodycznie pozbywać się kolejnych organów swojej matki - płuc oraz jelit. Podczas masakry ofiara wciąż żyła.
Po zamordowaniu matki Leikovic, jak gdyby nigdy nic udała się pod prysznic, a następnie spotkała ze swoim chłopakiem. Prawdopodobnym powodem ataku była agresja wywołana komentarzem matki na temat dziwnego zachowania córki. Kobieta, która pracowała w Niemczech, wróciła do rodzinnego domu i zaczęła podejrzewać, że Anna zażywa narkotyki. Postanowiła, że zaoferuje córce odwyk. Ten gest prawdopodobnie sprawił, że instagramerka zamordowała matkę z zimną krwią.
Anna Leikovic studiowała medycynę, więc zdaniem policji miała umiejętności pozwalające jej na przeprowadzenie brutalnej napaści. Jest jedyną podejrzaną w sprawie. Jej wujek w rozmowie z mediami podkreśla jednak, że nie jest w stanie uwierzyć w agresywne zachowanie influencerki. Twierdzi, że matka z córką bardzo się kochały i tworzyły szczęśliwą rodzinę.
Wciąż trwa ustalanie motywu i przebiegu morderstwa. Anna Leikovic znalazła się już jednak na sali rozpraw jako główna podejrzana. Jej zachowanie w sądzie również budziło podejrzenia. Kobieta położyła się na ławie oskarżonych i zaczęła piłować sobie paznokcie. Na pytanie mediów, czy jest winna zarzucanych jej czynów, wybuchła śmiechem i odpowiedziała jedynie "Do widzenia". Jej zachowanie wskazuje, że rzeczywiście mogła zażywać narkotyki.
Co ciekawe potworną zbrodnia, z którą jest powiązana Anna Leikovic zwiększyła liczbę obserwujących na Instagramie. Profil kobiety nadal istnieje w serwisie. Tuż przed zbrodnią miała 10 tysięcy obserwujących. W chwili pisania tego artykułu jej konto obserwuje niemal 15 tysięcy użytkowników Instagrama.