Morawiecki o zakazie porno. Ochrona jak przed narkotykami
Nie ma zgody na niczym nieskrępowany dostęp do treści pornograficznych w internecie. Premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że treści porno będą traktowane podobnie jak alkohol i narkotyki.
Odpowiednie przepisy powstaną i zostaną uchwalone „w najbliższym czasie w procesie legislacyjnym”. To wynik spotkania premiera Mateusza Morawieckiego ze stowarzyszeniami, które domagają się walki z dostępem dzieci i młodzieży do pornografii.
Deklaracje o szykowaniu restrykcji w dostępie do pornografii padały z ust polityków już wcześniej, wygląda jednak na to, że tym razem premier Mateusz Morawiecki swoje słowa zamierza zmienić w konkretne działania.
Po spotkaniu 16 grudnia 2019 roku ze Stowarzyszeniem Twoja Sprawa premier potwierdził, że tym razem rząd porno nie odpuści. Mateusz Morawiecki zdradził kilka szczegółów szykowanych przepisów.
Zakaz porno w nowych przepisach. Mateusz Morawiecki na krucjacie przeciwko pornografii
Teoretycznie dostęp do treści pornograficznych dostępny jest tylko dla osób, które ukończyły 18 lat. W praktyce wystarczy zadeklarować jednym kliknięciem, że jest się pełnoletnim, żeby móc przeglądać materiały udostępniane na stronach porno.
Stowarzyszenie Twoja Sprawa, które zainicjowało prace nad przepisami i zaprezentowało własny projekt ustawy, przytoczyło statystyki dostępu dzieci i młodzieży do treści porno. Jak się okazało, na zdjęcia lub filmy tylko dla dorosłych trafiło 92% pytanych.
Ban na porno ma uchronić najmłodszych przed dostępem do takich materiałów. Mateusz Morawiecki zadeklarował, że prace nad odpowiednimi rozwiązaniami prawnymi już się rozpoczęły.
Tak jak chronimy dzieci i młodzież przed alkoholem, tak jak zabraniamy narkotyków, tak też powinniśmy weryfikować dostęp do treści, do materiałów pornograficznych, z całą surowością. Na podmioty udostępniające materiały pornograficzne w internecie muszą zostać nałożone wymogi dotyczące weryfikacji wieku użytkownika portalu.
Szczegółowych pomysłów na rozwiązanie problemów nie podano, w przeszłości wskazywano jednak na rozwiązanie, które wymyślono w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z nim dostęp do porno byłyby domyślnie zablokowany dla wszystkich, zaś osoby chcące oglądać filmy tylko dla dorosłych musiałby wyrabiać sobie w urzędzie specjalną przepustkę, którą logowaliby się do witryn.
Zobacz także: Nowy Rzecznik Praw Dziecka chce zablokowania dostępu do porno w internecie