Pingwiny zostały zaproszone do muzeum. Ich gust artystyczny zaskoczył pracowników [WIDEO]

AKTUALIZACJA 27.05.2020 27.05.2020 16:25
AKTUALIZACJA 27.05.2020 27.05.2020 16:25

Zapewniamy, że pingwiny podziwiające dzieła sztuki to najlepsze, co dziś zobaczycie!

Fot. Foto: Cover Images/East News|undefined

Podczas, gdy ludzie siedzą w domach, pingwiny korzystają z możliwości, jakie zapewniła im pandemia koronawirusa. Informowaliśmy was już o grupce nielotów, które zostały wypuszczone na przechadzkę, z okazji zamknięcia zoo na czas kwarantanny. Teraz inna grupa jegomościów doznała zaszczytu odwiedzenia... muzeum. To, co początkowo miało być żartem, przeobraziło się w przezabawną i przeuroczą inicjatywę, która dowiodła, że pingwiny to stworzenia jedyne w swoim rodzaju.

Pingwiny zostały zaproszone do muzeum. Ich gust artystyczny zaskoczył pracowników 

Pingwiny pochodzą z Kansas City Zoo i odwiedziły ostatnio Nelson-Atkins Museum of Art, które świeci obecnie pustkami. Nieloty wędrowały z zaciekawieniem po salach, podziwiając arcydzieła baroku i impresjonizmu. Trzy pingwiny peruwiańskie zgłębiały prace takich artystów jak Caravaggio i Monet, zaskakując dyrektora muzeum swoimi artystycznymi upodobaniami.

fot. Foto: Cover Images/East News /

Prowadzący muzeum Julián Zugazagoitia wyznał w rozmowie z magazynem Insider, iż był przekonany, że tych nietypowych gości najbardziej zainteresują "Lilie wodne" Moneta.

Powodem, dla którego chcieliśmy pokazać pingwinom "Lilie wodne", oprócz tego, ze jest jeden z naszych ulubionych obrazów, jest to, iż jest on tak uspokajający i kojący. Zakładaliśmy, że na nich podziała tak samo. Nic bardziej mylnego! Zdawali się wędrować dalej i nie zatrzymali się na dłużej przy tym dziele.

Okazało się, że pingwiny są fanami Baroku. 

Myślę, że czuli się tam bardziej komfortowo. Spędzali tam więcej czasu i można było odnieść wrażenie, że przyglądają się bardziej uważnie. Pokój jest znacznie cieplejszy, ściany są czerwone, a na obrazach dużo się dzieje.

 - wyjaśnił Zugazagoitia. 

fot. Foto: Cover Images/East News /

Na koniec dyrektor wyznał, że tym, co zaskoczyło go najbardziej był fakt, iż pingwiny zachowywały się podobnie do większości codziennych klientów placówki. 

Zareagowali bardzo podobnie, jak nasi goście, którzy wędrują po pomieszczeniach i oglądają "trochę tu, trochę tam". Mówi się, że średnia długość uwagi, którą ludzie poświęcają w muzeum na podziwianie jednego dzieła wynosi od 8 do 10 sekund. Myślę, że pingwiny mieszczą się właśnie w tej średniej.
Przeczytaj także