Tumblr wyrzucony przez Apple z App Store za dziecięcą pornografię
Aplikacja Tumblr zniknęła nagle ze sklepu App Store – za decyzją Apple ma stać odkrycie, że niektórzy użytkownicy usługi blogowej posunęli się nieco za daleko w poszukiwaniu sławy i kliknięć, publikując materiały tylko dla dorosłych z udziałem dzieci.
Początkowo usunięcie aplikacji Tumblr z App Store było otoczone kanwą tajemniczości – autorzy platformy blogowej stawiającej na dzielenie się multimediami oficjalnie napisali tylko, że „pracują nad rozwiązaniem problemu ze sklepem Apple”.
W tym samym czasie zaczęły pojawiać się relacje użytkowników Tumblra informujące o usuwaniu im bez ostrzeżenia kont – większość z nich nie stroniła od poruszania tematów związanych z erotyką, a nawet porno.
To naprowadziło ciekawskich na trop, który później został potwierdzony oficjalnym komunikatem ze strony Tumblra:
Naszym celem jest zbudowanie bezpiecznego środowiska online dla wszystkich użytkowników i prowadzimy politykę „zero tolerancji” dla treści pokazujących wykorzystywanie seksualne dzieci. Każdy obraz zamieszczany na Tumlbr jest sprawdzany w branżowej bazie danych znany materiałów z pornografią dziecięcą i jeśli zostanie tam wykryty, nigdy nie trafi na naszą platformę. Rutynowy audyt odkrył na naszych serwerach zawartość, która nie była opisana w tej bazie danych. Natychmiast usunęliśmy te treści.
Dziecięce porno publikowane przez użytkowników Tumblra
Korporacje zaangażowane w sprawę – Apple i Oath, właściciel Tumblra – zgodnie odmawiają komentarza w sprawie. Może to oznaczać, że prowadzone jest śledztwo i przedsiębiorstwa zostały poproszone o zachowanie tajemnicy, żeby nie wpływać na jego przebieg.
Komunikat Tumblra sugeruje, że odkryto zupełnie nowe materiały z dziecięcym porno – ich autorzy mogą nie być jeszcze znani policji, co tłumaczy zachowywanie tajemnicy. Zasięg problemu i liczba użytkowników, którzy mogli być zaangażowani w publikowanie i oglądanie materiałów, nie jest obecnie znana.
Usunięcie Tumblra z ze sklepu App Store było zapewne decyzją Apple – pojawiły się też jednak sugestie, że zrobiła to na wszelki wypadek sama platforma blogowa.