Zdjęcia przerobione w Photoshopie z ostrzeżeniami znanymi z papierosów
Jeśli zdjęcie modelki lub modela zostało w jakikolwiek sposób wyretuszowane, musi się przy nim znaleźć informujące o tym oznaczenie. Taki wymóg wprowadziło prawo obowiązujące od 1 października 2017 roku we Francji.
Oznaczenie będzie wyglądać bardzo znajomo palaczom – ma przybrać formę czarnego napisu w ramce o białym wypełnieniu.
Zamiast jednak formułek o szkodliwości palenia pojawiać się tam ma napis „Photographie retouchée”, dobitnie dający znać, że uroda pochodzi nie z samej natury, lecz z Photoshopa.
Przepisy dotyczą fotografii wykorzystywanych w reklamach, gdzie manipulacje obrazem są na porządku dziennym. Skóra jest wygładzana, sylwetki kreowane na bardziej smukłe i wysportowane, a niektóre cielesne atrybuty są powiększane.
Zdaniem francuskich władz kreuje to fałszywy obraz idealnego ludzkiego ciała, co ma wpływ na samopoczucie i zdrowie obywateli. Nierealne oczekiwania dotyczące wyglądu swojego ciała mają być powodem, dla których 600 000 młodych dorosłych Francuzek i Francuzów cierpi na anoreksję.
Mają mieć także niższe poczucie własnej wartości i być przez to mniej pewni w życiu.
Nowe prawo ma być restrykcyjnie egzekwowane – kara za brak dopełnienia obowiązku poinformowania o stosowaniu sztuczek w Photoshopie to minimum 37 500 euro lub 30% kosztów stworzenia reklamy.
W nowym prawie znalazł się ponadto zapis o konieczności przedstawiania przez modelki zaświadczeń od lekarza, że ich BMI pozostaje w normie i nie jest zbyt niskie.
Nie tylko w reklamach Photoshop kreuje nierzeczywiste obiekty westchnień – wystarczy zobaczyć, jak dobrze prezentują się po latach okładkowe „króliczki Playboya” w sesji odtwarzającej ich pierwotne zdjęcia, by zacząć podejrzewać, że jakieś programy graficzne były ty czynne.