Zmarł Stanley Donen. Reżyser musicalu "Deszczowa piosenka" miał 94 lata

AKTUALIZACJA 24.02.2019 24.02.2019 11:48
AKTUALIZACJA 24.02.2019 24.02.2019 11:48

Odszedł Stanley Donen - hollywoodzki reżyser nagrodzony Oscarem. Zasłynął takimi klasykami kina jak "Deszczowa piosenka", "Zabawna buzia" czy "Dwoje na drodze".

Fot. Stanley Donen|undefined

Trzy dni przed 91. galą wręczenia Oscarów odszedł jeden z laureatów tej prestiżowej nagrody. Mowa o Stanleyu Donenie, który zasłynął reżyserią wielu filmów, obecnie uznawanych za klasykę Hollywood. Śmierć 94-letniego filmowca nastąpiła 21 lutego 2019 roku w Nowym Jorku. Przyczyną była niewydolność serca. 

Przeczytaj także

Stanley Donen nie żyje

Jak donosi Deadline jeden z synów reżysera potwierdził śmierć ojca w "Chicago Tribune". Donen urodził się 13 kwietnia 1924 roku w w Columbii. Początkowo jako młody chłopak był tancerzem i choreografem na Broadwayu, ale po poznaniu Gene'e Kelly'ego, przeprowadził się do Hollywood, by pracować w musicalach wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer.  W wieku 19 lat rozpoczął współpracę z Kellym przy choreografii do filmu "Modelka". Tak rozpoczęła się wieloletnia kooperacja Donena i Kelly'ego. Wkrótce Donen został reżyserem filmowym. Jego debiutem był musical "Na przepustce" z 1949 roku. Trzy lata później spełniło się jego marzenie o pracy z Fredem Astairem. Stało się to podczas zdjęć do pierwszego samodzielnie wyreżyserowanego filmu Donena - "Królewskie wesele".

Jednym z największych dzieł Donena był jednak inny musical, który stał się jedną z ikon tego gatunku - "Deszczowa piosenka". Tytuł zdobył Złoty Glob oraz dwie nominacje do Oscarów. Innymi znanymi produkcjami Donena były między innymi filmy "Siedem narzeczonych dla siedmiu braci", "Zabawna buzia" z Audrey Hepburn w roli głównej, "Dwoje na drodze" czy "Ale kino!". Reżyser miał jednak w swoim dorobku również tytuły z innych gatunków niż komedia i musical. Wystarczy wspomnieć chociażby thriller "Szarada", czy produkcję science fiction "Saturn 3". 

Oprócz reżyserii Donen zajmował się również produkcją filmów. W 1998 roku Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej postanowiła nagrodzić filmowca Oscarem za całokształt. Jego ostatnim filmem była telewizyjna produkcja zatytułowana "Listy miłosne", która miała premierę w 1999 roku. 

>>Zobacz też: Nie żyje aktor z "Rodziny Soprano", "Kasyna" oraz "Kawy i papierosów". Vinny Vella miał 72 lata<<