Zniszczono posąg Małej Syrenki w Kopenhadze. Powodem był film Disneya
Symbol Kopenhagi - posąg Małej Syrenki, został pomazany sprayem przez wandali. Powodem prawdopodobnie był nadchodzący film aktorski Disneya.
Kopenhaga - to stolica Danii, która słynie z piwa Carlsberg, urokliwej zabudowy oraz pomnika Małej Syrenki - bohaterki baśni duńskiego pisarza Hansa Christiana Andersena. Niedawno rzeźba dłuta Edvarda Eriksena została zniszczona. Wszystko przez nadchodzącą produkcję Disneya.
Mała Syrenka - kto zniszczył symbol Kopenhagi?
Jak donosi agencja Reuters, 3 lipca 2020 roku doszło do aktu wandalizmu, w wyniku którego zniszczono posąg Małej Syrenki. Stworzony przez Eriksena monument, który powstałby upamiętnić twórczość Andersena, przedstawia odlaną z brązu syrenę siedzącą na kamieniu. Rzeźba znajduje się na promenadzie nabrzeża Langeline i jest jedną z największych atrakcji tego miasta, która co roku przyciąga rzeszę turystów z całego świata.
Na kamieniu, na którym znajduje się posąg, nieznany sprawca napisał czarną farbą "RACIST FISH" ("RASISTOWSKA RYBA" - przyp. red.). Rzecznik policji w Kopenhadze zapowiedział, że rozpoczęto śledztwo w sprawie wandalizmu i osoby odpowiedzialne za jego akt, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Na razie nie znaleziono żadnych podejrzanych o zniszczenie Małej Syrenki.
Antyrasistowski napis na pomniku sugeruje jednak, że sprawca mógł zainspirować się protestami ruchu Black Lives Matter, który walczy na całym świecie z przejawami systemowego rasizmu. Ogniwem zapalnym było morderstwo czarnoskórego George'a Floyda z Minneapolis, którego sprawcami byli pełniący służbę policjanci. Protesty nie objęły jedynie Stanów Zjednoczonych. Ich przejawy można zaobserwować na całym świecie.
W ramach protestów pojawił się pomysł usunięcia z przestrzeni publicznej pomników postaci historycznych bezpośrednio powiązanych z takimi przejawami rasizmu jak handel niewolnikami, kolonializm, czy otwarcie dyskryminacyjne poglądy. Niewykluczone, że osoby odpowiedzialne za zniszczenie posągu małej Syrenki zainspirowały się tego typu podejściem i skojarzyły kopenhaski pomnik z głośną aferą w sprawie castingu do nadchodzącego filmu Walta Disneya.
W aktorskim reboocie "Małej Syrenki" w tytułowej roli wystąpi czarnoskóra aktorka Halle Bailey. Po ogłoszeniu angaży dziecięcej gwiazdy pojawiło się wiele głosów przeciwnych decyzji twórców filmu. Głównym argumentem miał być fakt... że w animowanej wersji Arielka miała białą skórę. Jakby nie patrzeć, tego typu wypowiedzi są właśnie przejawem systemowego rasizmu. Wybór Bailey doprowadził więc do ożywionej dyskusji, która spotkała się z dużą krytyką ruchów antyrasistowskich.
To tylko jednak podejrzenia. Postać samego Andersena do tej pory raczej nie była utożsamiana z rasizmem. Co prawda w 1840 roku napisał sztukę "Der Mulatte" i niektórzy badacze uważają, że pojawiają się w niej rasistowskie wątki, ale w ogólnym dyskursie twórcy nie przypisuje się postaw dyskryminacyjnych.
Co stało za zniszczeniem Małej Syrenki? Być może na to pytanie wkrótce odpowie duńska policja.To nie pierwszy raz w historii miasta kiedy zniszczono posąg baśniowej postaci. Między innymi dwukrotnie obcięto jej głowę w ramach protestu przeciwko polowaniom na wieloryby.
Zobacz też: Deadpool dołączył do ruchu Black Lives Matter [WIDEO]