Jerzy Stuhr skomentował swój wypadek: „Błahostka”. Zalała go fala hejtu

AKTUALIZACJA 26.07.2023 26.07.2023 09:37
AKTUALIZACJA 26.07.2023 26.07.2023 09:37

Jerzy Stuhr ponownie odniósł się do spowodowanej przez siebie kolizji z udziałem motocyklisty. Tym razem już nie okazuje skruchy, a sugeruje prokuratorską nagonkę. W sieci ruszyła lawina hejtu.

Jerzy Stuhr
Fot. Michal Wozniak/East News

Jerzy Stuhr 17 października 2022 roku został zatrzymany tuż po tym, jak spowodował kolizję z udziałem motocyklisty. Aktor został zbadany alkomatem, a ten pokazał 0,7 promila alkoholu we krwi. Sąd ukarał go karą grzywny oraz 3-letnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dodatkowo Stuhr musiał wpłacić 6 tys. złotych na fundusz penitencjarny.

Niedługo po całej sytuacji, aktor okazywał skruchę, jednak dzisiaj jest zgoła inaczej. Jerzy Stuhr znów wraca do sprawy sprzed roku. Tym razem jednak z zupełnie innym zdaniem, czym rozwścieczył internautów.

Jerzy Stuhr ponownie o spowodowanej przez siebie kolizji

Jerzy Stuhr w niedawno udzielonym wywiadzie portalowi Plejada, ponownie odniósł się do sytuacji, jaka miała miejsce w 2022 roku. Jak przyznał, nie czuje się winny, a jedyne co go denerwuje to pomówienia ze strony prokuratury. Natomiast w rozmowie z portalem Gazeta.pl mówił, że kolizja spowodowana pod wpływem alkoholu „okazała się kompletną błahostką”.

Czuję się niewinny, skończyło się na kolizji. Tak naprawdę nic nie zrobiłem, więc wewnętrznie jestem kompletnie czysty. Oczywiście denerwują mnie pomówienia i stosunek prokuratury do mojej osoby, która proponowała coraz wyższe kary i chciała mnie zjeść. Pan Ziobro ścigał pół roku. Powiedzieli, że będą to robić do końca, a ja się zastanawiam: po co? To wręcz filmowa sytuacja, ale chciałbym, żeby już się skończyła. mówił aktor w rozmowie z Plejadą.

Swoimi słowami dolał oliwy do ognia i wywołał prawdziwą lawinę krytyki. Do jego wypowiedzi odnieśli się nie tylko osoby niezwiązane z mediami, lecz także znani publicyści.

Jeśli Jerzy Stuhr uważa, że "nie zrobił nic złego", to znaczy, że jesteśmy jako społeczeństwo dla pijanych kierowców zdecydowanie za dobrzy. stwierdził na Twitterze Jakub Wencel z „Gazety Wyborczej”.
Jerzy Stuhr swoje przygody z potrąceniem po alkoholu widziałby jako element nagonki na siebie. Ooookeeej  komentował Tomasz Walczak z „Super Expressu”.

Suchej nitki na aktorze nie pozostawili także internauci. Według wielu z nich postawa Stuhra jest nie do zaakceptowania.

Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.