Na A1 wciąż odbywają się „wyścigi”. Kiedy ludzie się nauczą?
Można pomyśleć, że ludzie chyba nigdy się nie nauczą. Po sieci krąży świeże nagranie z niebezpiecznymi wyścigami Ferrari na A1. Wideo rozgrzało internet do czerwoności, a w komentarzach posypała się ostra krytyka.
Polska nadal pamięta o koszmarnej tragedii z udziałem pędzącego BMW, w której trzyosobowa rodzina spłonęła w samochodzie marki KIA, a teraz do sieci trafia nagranie z niebezpiecznym zachowaniem kierowców w sportowych autach. Trudno się dziwić, iż niektórzy zdecydowali się pisać wprost:
Proszenie się o kolejną tragedię
Ostatnio było głośno o śmierci dwóch osób w Ferrari ale jak widać głupi się nie uczą niczego…
Myślałem, że jak ktoś kupuje ferrari/maserati, (a nie np. bmw/porsche/mercedes z informacją o pojemności silnika na klapie) – ma w sobie ten pewien sznyt elegancji, że po prostu nie musi nic nikomu udowadniać, i że jest stabilnym rozsądnym człowiekiem, ale niestety coraz częściej nie...
Gdyby ludzie nauczyli się nie blokować lewego pasa to takich akcji by nie było, co nie zmienia faktu że obaj mózgu nie posiadali.
Nagranie zostało rozpowszechnione za pośrednictwem popularnego kanału YouTube o nazwie Stop Cham, pod którym znajduje się następujący opis:
Mając w pamięci niedawną tragedię na autostradzie A1, podobna sytuacja spotkała i mnie... natrafiłem na amatorskie wyścigi samochodowe. Jadąc z maksymalną dopuszczalną prędkością, wykonując prawidłowy manewr wyprzedzania ciągu kilku aut, będąc przy ostatnim samochodzie, a chcąc zachować wymaganą przepisami odległość przed zmianą pasa, w lusterku zobaczyłem nadjeżdżający z ogromną prędkością czerwony samochód świecący światłami drogowymi, chcąc zjechać mu z drogi zmieniłem pas, a w tym momencie okazało się, że kierowca ten postanowił wyprzedzić mnie pasem awaryjnym spychając mnie z drogi, brakowało milimetrów do tragedii. Chwilę później kolejny supercar wykonywał podobne manewry...
Pojawiły się również pozytywne opinie
Sytuacja przełożyła się na oburzenie, lecz trzeba jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że jest sporo komentarzy o bardziej pozytywnym wydźwięku.
Piękny widok. Oby więcej takich na naszych drogach
Jedno trzeba przyznać. Samochód piękny :)
Ale czy wygrał? Czy udało mu się wszystkich wyprzedzić?
Czasem niezdecydowany kierowca wpada na barierki, a innym razem zniecierpliwieni właściciele Ferrari szaleją na pasie awaryjnym autostrady A1. Wniosek jest prosty, mianowicie uczestniczenie w ruchu drogowym zawsze wiąże się z jakimś ryzykiem i warto o tym pamiętać. Na koniec przypominamy, że kierowca, który spowodował głośny, śmiertelny wypadek na A1, w którym zginęła cała rodzina, został w końcu zatrzymany, ale miało to miejsce w Dubaju.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!