Najpierw potrącił dziecko. Później wytoczył proces i wygrał
To nagranie rozgrzało internet do czerwoności. Wygląda to tak, jakby rowerzysta podjął decyzję o uderzeniu dziecka kolanem i uciekł, ale czy na pewno tak było? Temat ciągnął się długimi latami, natomiast finał może zaskoczyć!
Co tu się właściwie stało? Zacznijmy od tego, że Patrick Mpasa przypadkowo nagrywał swoją 5-letnią córkę, a w międzyczasie pojawił się rowerzysta, który chciał przejechać obok spacerującej rodziny. Ścieżka jest zajęta na całej szerokości, więc 63-letni rowerzysta podjął decyzję o próbie szybkiego wyminięcia osób na trasie.
Nagranie ukazuje scenę, podczas której mała dziewczynka zostaje uderzona kolanem, a mężczyzna z żółtym kaskiem na głowie odjeżdża. Dziecko traci równowagę i upada na ziemię, więc jego ojciec natychmiast reaguje i zaczyna wołać sprawcę.
Rowerzysta odjechał, ale co potem?
To wszystko wydarzyło się w 2020 roku w Belgii, lecz temat wcale nie ucichł, wręcz przeciwnie, doszło do jego eskalacji. Mała Neia upadła, a rowerzysta po prostu odjechał, więc zdenerwowany ojciec wrzucił nagranie do internetu i poinformował, iż oczekuje przeprosin. W sieci zawrzało, bo internauci byli zniesmaczeni tym, co mogli zobaczyć. Później ojciec dodatkowo złożył zeznania na policji, a sprawa zakończyła się w sądzie. Rowerzysta tłumaczył, że nie uderzył dziecka celowo, a wszystko sprowadza się do tego, iż poczuł ślizgające się koło, więc musiał złapać równowagę. Sąd zdecydował, że konieczna jest symboliczna zapłata o wysokości 1 euro odszkodowania.
To nie koniec! Jak donosi m.in. The Daily Beast, po tym wszystkim kolarz w żółtym kasku zaczął mieć obawy o swoje własne bezpieczeństwo. Podobno wściekli internauci sprawili, że mężczyzna czuł ogromny niepokój. Na portalu The Sun zaznaczono, iż w pewnym momencie rowerzysta dosłownie bał się wychodzić z własnego domu. W związku z tym, incydent ponownie trafił do sądu, lecz tym razem to kolarz wytoczył proces o zniesławienie i wygrał, a ojciec dziewczynki, Patrick Mpasa, zapłaci mu odszkodowanie, którego wysokość będzie podana w kwietniu 2024 roku.
W internetowych komentarzach można znaleźć sporo zróżnicowanych opinii. Jedni piszą, że ich zdaniem to złośliwe uderzenie kolanem i ucieczka z premedytacją. Inni twierdzą, że dostrzegają sporo winy także u spacerowiczów, którzy w ogóle nie reagują na sygnał dźwiękowy rowerzysty, a matka nawet nie próbuje zabrać dziecka na bok, przyciągnąć je do siebie itd. W komentarzach pod filmikiem widać także opinie, że rowerzysta jechał nieodpowiedzialnie, bo niezależnie od zachowania rodziców, mógł po prostu zwolnić lub na chwilę się zatrzymać.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!