Niezidentyfikowany obiekt nad Polską. Wojsko ustala szczegóły
Rakieta w okolicach Wożuczyn-Cukrownia? To wydarzenie sprawiło, że cała Polska wstrzymała oddech, a rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych stwierdził, że „musimy być przygotowani na różne scenariusze”.
Polskę obiegają doniesienia o tym, że Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło incydent z udziałem „niezidentyfikowanego obiektu”. Jak informuje m.in. RadioZET.pl, Nie wiadomo, czy był to pocisk rosyjski, czy ukraiński. Cała sytuacja może być m.in. wynikiem tego, że w piątek rano doszło do realizacji największego od co najmniej kilku miesięcy ataku rakietowego, który został skierowany na ukraińskie miasta.
Przestrzeń powietrzna RP i niezidentyfikowany obiekt
W godzinach porannych od strony granicy z Ukrainą, w przestrzeń powietrzną Polski wleciał niezidentyfikowany obiekt powietrzny. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, miejsce miała obserwacja realizowana przez środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju, którą rozpoczęto od momentu przekroczenia granicy, aż do miejsca zaniku sygnału. Ponadto dodano jeszcze:
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił dostępne siły i środki pozostające w jego dyspozycji.
Aktualny stan gotowości oraz podniesienie wszystkich możliwych sił i środków, to kwestia zapewnienia bezpieczeństwa naszej przestrzeni powietrznej. Wyjaśniał to rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, który wypowiedział się na antenie TVN24.
Reasumując, podjęte zostały wszystkie procedury, które dowództwo mogło podjąć, o czym zapewnia Jacek Goryszewski. Telewizja Republika donosiła, że rakieta spadła w okolicach miejscowości Wożuczyn-Cukrownia w woj. lubelskim, a sprawdzane są wszystkie możliwe scenariusze tego incydentu.
Warto dodać, iż zareagował również szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który przekazał, że za pośrednictwem BBN jest w kontakcie z prezydentem, premierem, Szefem Sztabu Generalnego oraz Dowódcą Operacyjnym SZ.
Gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy NATO ds. transformacji, w swojej wypowiedzi dla TVN24 zaznaczył:
Ta rakieta prawdopodobnie wleciała nad terytorium Polski, wzdłuż ściany wschodniej, na wysokości Zamościa. Po wykryciu jej zostały poderwane samoloty F-16.
Do tego jeszcze Marek Żółciński z Wożuczyna Cukrowni przekazał Wirtualnej Polsce: „Słyszałem, że także w Łaszczowie zaobserwowano ten obiekt. Krąg poszukiwań to sporo kilometrów. Jest spore zamieszanie, ponieważ nawet przejeżdżający policjanci pytają, gdzie spadła ta rakieta. Nikt nie mówi, że słyszał jakiś wybuch, czy coś takiego”.
Źródło: Antyradio/RadioZET.pl/TVN24/Telewizja Republika
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!