advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Test chińskiego elektryka XPeng G6. Tak wygląda premium po chińsku

Marcin Bąkiewicz
AKTUALIZACJA 12.11.2025 12.11.2025 11:02
AKTUALIZACJA 12.11.2025 12.11.2025 11:02

Poznaj XPeng G6 - chińskie auto premium z zaawansowanymi technologiami i w konkurencyjnej cenie. Czy warto kupić ten samochód?

Test XPeng G6
Fot. Marcin Bąkiewicz
  • Co oferuje wnętrze XPeng G6 pod względem technologii
  • Jakie są osiągi i zasięg XPeng G6 w wersji Long Range
  • Dlaczego XPeng G6 jest konkurencyjny w segmencie premium

XPeng G6 - premium po chińsku

Hasło “premium po chińsku” dekadę temu mogło budzić zdziwienie, ale czasy się zmieniają, szczególnie w przemyśle motoryzacyjnym i coraz częściej rewidujemy poglądy o samochodach z Państwa Środka. Do moich pierwszych spotkań z chińskimi samochodami doszło kilka lat temu w Tajlandii. Korzystając tam z usług aplikacji Grab, czyli azjatyckiego Ubera nie raz byłem pasażerem aut Made In China i przyznam, że zdarzyło mi się pomyśleć - “wow, ale fura, warto by się tym samochodom przyjrzeć bliżej”.

XPeng G6 w akcji
Fot. Marcin Bąkiewicz
XPeng G6 w akcji

Dziś jest to znacznie prostsze, bowiem chińskie samochody coraz lepiej radzą sobie na polskim rynku, wypełniając różne jego segmenty, od podstawowych po premium. Xpeng to marka, która celuje w klienta z grubszym portfelem, mając w swojej ofercie trzy modele: G6, G9 i S7. Ten ostatni to sedan, dwa pierwsze to SUVy. Miałem do tej pory okazję jeździć i G6 i G9, o obu autach opowiadałem na antenie Antyradia, teraz przyszła pora na nowego G6 w wariancie Long Range.

Quiz: Test motoryzacyjny dla kierowców. Pytamy o znaki, więc 100% to obowiązek

---
1/15 Ten znak to „niebezpieczny zakręt w prawo”

Jak wygląda XPeng G6?

Z zewnątrz nowy różni się od “starego” detalami. Auto przeszło przez lifting, który poprawił wygląd samochodu (m.in. dodano listwę LED i przesunięto logo) dodano możliwość wyboru nowego koloru i nowego wzoru felg. Nieznacznie zmodyfikowano też środek auta, dodając m.in. opcję masażu z przodu i wentylację foteli z tyłu.

XPeng G6
Fot. Marcin Bąkiewicz
XPeng G6

Więcej zadziało się pod spodem - każda z wersji G6 ma nowe akumulatory LFP, szybsze ładowanie, pozwalające na szybkich ładowarkach skrócić czas ładowania od 10 do 80% pojemności akumulatora do 12 minut. To faktycznie istotna zmiana i wyzwanie dla konkurencji, oczywiście te super czasy można wykręcić na wspomnianych szybkich ładowarkach, ale nawet na standardowych ładowanie jest szybkie.

Zasięgowo też się trochę pozmieniało, G6 w zależności od wersji ma deklarowany zasięg od 480 do 535 km. Zużycie prądu w normie – w mieście wykręcałem od 13 do 16 kW/h na 100 km, na autostradzie auto spala między 20 a 25 kW/h, w zależności od warunków i stylu jazdy. Pojemność akumulatora w wersji Long Range to 80,8 kWh.

Jak wygląda ten samochód w środku?

Każdy z Xpengów, którymi jeździłem, zaskakiwał mnie poziomem zaawansowania technologicznego. Aż ciśnie się określenie - auto dla geeka. Bajerów w tym samochodzie co niemiara, w zasadzie wsiadając do Xpenga pewnych rzeczy trzeba się po prostu nauczyć. Zacznijmy od regulacji lusterek - najpierw trzeba zjechać palcem z góry ekranu na dół i wywołać ekran szybkiego dostępu, w którym klika się na znaczek lusterka.

Bagażnik XPeng G6
Fot. Marcin Bąkiewicz
Bagażnik XPeng G6

Samo sterowania odbywa się przyciskami i pokrętłami na kierownicy, które są wielofunkcyjne i służą do różnych regulacji, przełączając się na stosowna opcję. W testowanym egzemplarzu lewe pokrętło normalnie służyło do regulacji temperatury, a prawe do siły nawiewu, ale w trybie lusterkowym przełączało się na regulację “góra/dół”, a za “prawo/lewo” odpowiadały przyciski.

Fotele w XPeng G6
Fot. Marcin Bąkiewicz
Fotele w XPeng G6

Inaczej obsługuje się też wycieraczki, lewą dźwignią, prawa natomiast służy do zmiany biegów, zintegrowany z nią jest tempomat. Poza tym ten samochód oferuje naprawdę dużo różnorakich bajerów, od bardzo rozbudowanego radaru po funkcję spania (można opcjonalnie dokupić dodatkowy, dedykowany materac) i tzw. Mindfullness, gdy chcemy podczas podróży odpocząć (fotele się rozkładają, tworząc coś w rodzaju leżaka, gra chilloutowa muzyka a na ekranach wyświetlają się “uspokajające” animacje).

Jak jeździ się samochodem XPeng G6?

Czy to wszystko wpływa na jazdę? I tak i nie - pewnie każdy sobie wybierze to, co mu najbardziej odpowiada. Na pewno pomaga radar, pokazujący to, czego sami nie dojrzymy, na przykład pojazdy i pieszych za rogiem czy zakrętem (ciekawostka - tramwaje są wyświetlane jako ciężarówki).

Autem jeździ się bardzo dobrze, ma znakomite zawieszenie, jest bardzo wygodne, z elegancką, nieco kosmicznie wyglądającą, jajowatą kierownicą. W środku sporo schowków, dwie ładowarki indukcyjne, ładne, białe wykończenie wnętrza. Xpeng jest bardzo dobrze wyciszony, audio ma sporo możliwości regulacji i gra bardzo dobrze. Przy mocniejszym wciśnięciu pedału gazu samochód ostro rwie do przodu, przyspieszenie wynosi, w zależności od wersji od 6,9 do 4,1 sekundy do setki.

Deska rozdzielca XPeng G6
Fot. Marcin Bąkiewicz
Deska rozdzielca XPeng G6

Funkcja autopilota działa dobrze, natomiast autoparkowanie miewa potknięcia, gdy auto nie dociąga do krawężnika przy parkowaniu tyłem lub czasem za miejsce parkingowe bierze pusty prostokąt trawy.

Parkowaniu pomaga rozbudowany system kamer. Lusterko wsteczne pokazuje obraz z tylnej kamery, pod bocznymi lusterkami też umieszczone są kamery, które uruchamiają się podczas włączania kierunkowskazów i wyświetlają obraz na desce rozdzielczej. Zasięg jest faktycznie duży, tym egzemplarzem nie miałem okazji pojechać w Polskę, ale dwoma poprzednimi przejechałem niemal po 1000 km i naprawdę byłem miło zaskoczony możliwościami akumulatorów na tle konkurencji.

XPeng G6 - system kamer
Fot. Marcin Bąkiewicz
XPeng G6 - system kamer

W zasadzie mógłbym się tylko przyczepić do źle działającego RDSu, który nie wyświetla wszystkich danych i braku HUDa. Poza tym to auto naprawdę fajne, oczywiście o ile podoba się Wam stylistyka kropli wody, która sprawia, że auto trochę przypomina Teslę i lubicie samochody wypakowane bajerami. Cenowo te auta są naprawdę konkurencyjne, ceny startują poniżej 200 tys. zł, a dystrybucją i serwisem zajmuje się znany w Polsce dealer samochodów, a nie firma-krzak. Jeśli szukacie zatem ciekawego i na razie dość rzadkiego auta premium - warto zerknąć na tego Chińczyka.

Źródło: Antyradio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!