` W Portugalii rozłożono „dywan wstydu”. Tak artysta wita papieża - Antyradio

W Portugalii rozłożono „dywan wstydu”. Tak artysta wita papieża

AKTUALIZACJA 08.08.2023 08.08.2023 13:06
AKTUALIZACJA 08.08.2023 08.08.2023 13:06

„Dywan wstydu” został rozłożony w Portugalii tuż przed wizytą papieża Franciszka. Artysta rozłożył go na znak protestu.

Papież Franciszek
Fot. neneo/Shutterstock, Bordalo II/Facebook

Już dzisiaj 8 sierpnia w Lizbonie rozpoczynają się 37. Światowe Dni Młodzieży. Przewiduje się, że udział w nich weźmie nawet milion pielgrzymów. Na wydarzeniu ma także pojawić się papież Franciszek, który planowo do kraju ma przylecieć w środę, a w czwartek spotkać się z młodzieżą. Natomiast w niedzielę odprawi mszę w Parku Tejo.

Papież Franciszek w Portugalii. Rozłożono „dywan wstydu”

Przygotowania do wizyty papieża trwają w Portugalii już od dłuższego czasu. Nie tylko przygotowywane jest miejsce spotkania, ale także wszelkie dekoracje. O jedną z nich zadbał znany portugalski artysta Artur Bordalo, który na znak protestu przeciwko zapraszaniu papieża do kraju, ustawił na schodach prowadzących do ołtarza dywan.

Na pierwszy rzut oka przypomina on nieco ten czerwony, po których przechadzają się gwiazdy, jednak ma nieco inne zadanie. Dywan przedstawia banknoty i został rozłożony na znak protestu. Artysta, który stoi za tym pomysłem, nazwał instalację „dywanem wstydu” i wyjaśnił, że nie podoba mu się, że portugalski rząd wydaje miliony euro na organizację wizyty papieża, podczas gdy sporo Portugalczyków ma problemy z utrzymaniem domów i każdego dnia walczą o godne życie.

Jak podał Reuters organizacja Światowych Dni Młodzieży, ma łącznie kosztować 160 mln euro! Kwota zwala z nóg i jest rekordową sumą w historii tego wydarzenia. Portugalski rząd natomiast oszacował, że wyda na to 30 mln euro.

Nie tylko rozłożenie dywanu wzbudziło kontrowersje, ale też kwestie związane z bezpieczeństwem. Artysta w rozmowie z CNN Portugal przyznał, że nie miał żadnego problemu, aby dostać się do ołtarza.

Podeszliśmy tam ubrani w żółte kamizelki. Nikt nas nie zatrzymał, nie skontrolował. A później coraz bardziej przybliżaliśmy się do ołtarza. - mówił.

Służby podają, że Bordalo nie naruszył żadnych norm bezpieczeństwa, a minister spraw wewnętrznych Portugalii zapewnił, że bezpieczeństwo uczestników jest niezagrożone.

Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.